Szpital straci na reformie

– Reforma zdrowia ministra Radziwiłła cofnie włodawski szpital o trzy lata – twierdzi dyrektor placówki, Teresa Szpilewicz. Wszystko dlatego, że po planowanej likwidacji NFZ nie będzie już negocjacji kontraktu, a szpitale będą rozliczane w formie ryczałtowej. I choć stawki będą wyższe, to naliczane zostaną za wykonanie z roku 2015, co nie będzie korzystne.

Planowana reforma służby zdrowia, której autorem jest minister Konstanty Radziwiłł, wywołuje wiele kontrowersji. I choć jej założenia mają być korzystne dla pacjentów, to środowiska medyczne podchodzą do niej bardzo sceptycznie. Trwa cykl szkoleń i spotkań ministra i jego zastępców z dyrektorami i zarządcami szpitali, na których przedstawiane są nowe zasady finansowania szpitali. – Niestety, dla nas oznacza to krok w tył – mówi Teresa Szpilewicz, dyrektor włodawskiego SP ZOZ-u. – Wszystko dlatego, że finansowo wrócimy do roku 2015, bo to właśnie ten okres będzie podstawą do naliczenia ryczałtu, bo w takiej formie po reformie będę rozliczane szpitale. Nie będzie już negocjacji kontraktów z NFZ. Za każdą usługę będą przyznawane punkty, a jeden punkt będzie miał przypisaną wartość pieniężną. I choć na papierze wygląda to dobrze, bo stawki są wyższe niż do tej pory, to jeśli wrócimy do roku 2015, to okaże się, że wtedy było mniej wykonań, w efekcie dostaniemy mniej pieniędzy – wyjaśnia Szpilewicz. – W ogóle z tą nową reformą jest wiele niewiadomych. Nie ma jeszcze dokładnych rozporządzeń, które będą podstawami do rozliczania umów. Nie wiadomo, ile na co będzie pieniędzy, dlatego teraz z niepokojem czekamy na dokładniejsze wytyczne – tłumaczy pani dyrektor. (bm)