Tajemnica egzekucji w lesie

Miejsce, w którym przed laty miało dojść do egzekucji grupy chełmskich Żydów wygląda niepozornie - w ziemi jest wgłębienie, wokół którego rosną akacje.

Ludzie wciąż pamiętają o ludzkich tragediach, które wydarzyły się w powiecie chełmskim w czasie II wojny światowej. Wkrótce w lesie w Pobołowicach planowane są georadarowe badania w miejscu, gdzie przed laty Niemcy rozstrzelali ludzi. Aby pamiętać, gdzie doszło do egzekucji, okoliczni posadzili tam akacje. Wciąż tam rosną.

Nasz czytelnik, pan Zbigniew z gminy Kamień, mówi, że ta historia nie daje mu spokoju. Przed laty opowiedział mu o niej dziadek. Nie chce, aby została zapomniana.

– Gdy byłem dzieckiem dziadek opowiadał mi o grupie chełmskich Żydów rozstrzelanych przez Niemców w czasie wojny – mówi pan Zbigniew. – Pokazywał mi to miejsce – jest na skraju lasu, w Pobołowicach, przy głównej szosie prowadzącej do Hrubieszowa.

Ciała zamordowanych zostały zakopane, a ludzie – dla oznaczenia tego miejsca – posadzili tam akacje. Nadal tam rosną. Często myślę o tej historii. Zbliżam się do siedemdziesiątki i chciałbym, aby ktoś tym tematem się zainteresował. Myślę, że to miejsce powinno być oznaczone, upamiętnione. W końcu tam zginęli ludzie.

Nasza dziennikarka skontaktowała pana Zbigniewa ze Stanisławem Kuciem, prezesem stowarzyszenia „Forum Polskie”. To osoba od lat zaangażowana w różne inicjatywy patriotyczne, odbudowę pomników zasłużonych Polaków, sadzenie dębów pamięci. S. Kuć dokumentuje tego typu historie po to, aby przetrwały w ludzkiej pamięci. W tym przypadku również nie został obojętny.

Przyznaje jednak, że nikt wcześniej nie opowiadał mu o historii rozstrzelanych na skraju lasu w Pobołowicach chełmskich Żydów. Pan Zbigniew zaprowadził S. Kucia w miejsce, gdzie przed laty miało dojść do egzekucji. Następnie prezes „Forum Polskiego” skontaktował się z przedstawicielami Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, którzy już zapowiedzieli swoją wizytę. W planach jest badanie georadarowe, które miałoby potwierdzić obecność szczątków ludzkich w Pobołowicach.

– Wciąż rosną tam akacje, widać też zagłębienie – mówi S. Kuć. – Miejsca tego typu egzekucji powinny być upamiętniane. W ten sposób my, Polacy, pokazujemy, że potrafimy otaczać je należnym szacunkiem. (mo)