Tak źle jeszcze nie było

Tak źle, jak obecnie, nie było w całej historii Sekcji Chełm naszego Stowarzyszenia. Ten rok jest niesamowicie trudny. Kryzys, z jakim przyszło zmierzyć się nam wszystkim, niepewność jutra, obawa o zdrowie nasze i bliskich, lęk przed utratą pracy. Niepokój towarzyszy nam każdego dnia – chełmscy animalsi apelują o pomoc.

Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt. To do nich w większości przypadków dzwonią świadkowie cierpienia czworonogów. To oni – charytatywnie, kosztem własnego czasu z rodziną – ruszają z interwencją, by następnie znaleźć nowy dom skrzywdzonym przez człowieka zwierzętom, a nierzadko też zadbać o ich leczenie i rehabilitację.

Odwiedzają podopiecznych w hotelach i klinikach, wyprowadzają na spacery, czynnie uczestniczą w procesie socjalizacji, zawożą na kolejne wizyty u weterynarza. To, co niemal każdego dnia czynią w geście dobrej woli i miłości do braci mniejszych członkowie ChSOZ, można by długo wymieniać. Problem w tym, że sami potrzebują pomocy. Potrzeby są ogromne.

– Gdy widzisz ich pyszczki, ich wdzięczność, nadzieję, a wiele razy i rezygnację, obiecujesz sobie, że zrobisz wszystko, żeby im pomóc. Dajesz słowo, że choćby nie wiem co, nigdy więcej nie będą głodne, nigdy więcej nikt ich nie skrzywdzi. Ale to właśnie dzięki Wam możemy dotrzymać danego słowa. To właśnie dzięki Wam jesteśmy w stanie ratować kolejne istnienia i spłacać długi za weterynarzy, hotele, karmy – podkreślają członkowie ChSOZ.

Aktualnie chełmska sekcja ma pod opieką 20 psów i 20 kotów. Większość, mimo apeli o adopcję, wciąż przebywa w hotelikach dla zwierząt lub domach tymczasowych, podczas gdy każdego dnia „animalsi” dostają nowe zgłoszenia o porzuconych, chorych, bitych istotach. – Większość uratowanych przez nas zwierząt wymaga specjalistycznej opieki weterynaryjnej, leczenia, które pochłania ogromne sumy. Staramy się, jak możemy. Apelujemy o karmę, żwirek, organizujemy bazarki. Na te najcięższe przypadki tworzymy osobne zbiórki, jednak to wszystko za mało.

Od kilku miesięcy wpadamy w coraz większe długi. Obecnie, by wyjść z dołka i opłacić zaległe rachunki, potrzebujemy około 15 000 złotych. Na dniach zostaną wystawione kolejne faktury, a pod koniec listopada przyjdzie nam opłacić hotele za kolejne miesiące. Na karmę dla psów i kotów, żwirek, podkłady dla szczeniąt, akcesoria miesięcznie wydajemy około 3 tysiące złotych.

Hotele to koszt ok. 4-5 tysięcy za miesiąc, a do tego wszystkiego leczenie, które potrafi sięgnąć nawet 10 000 złotych w przeciągu miesiąca. Zawsze mogliśmy na Was liczyć. Teraz błagamy o pomoc – apelują do mieszkańców wolontariusze i podkreślają, że każda, nawet najmniejsza, wpłata to uratowane zwierzę.

Pomóc można, wpłacając datek przez stronę https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ogromne-dlugi-csoz lub bezpośrednio na konto: Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, ul. Hrubieszowska 66, 22-100 Chełm, nr konta Bank PKO BP 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126. Tytuł przelewu: „Sekcja Chełm – dług”. Pamiętajcie, warto pomagać. (pc)