Tężnia nie wszystkim w smak

Lubelski ratusz planuje w najbliższym czasie powiększyć i ulepszyć skwer znajdujący się pomiędzy ulicą Tymiankową i Biedronki na osiedlu Łęgi. Mają tu powstać nowe miejsca zabaw, ale również i strefa dla seniorów.
W tym miejscu Mieczysław Biszkont, przewodniczący zarządu dzielnicy Czuby Północne, chętnie widziałby tężnie solankowe podobne do tych, które znajdują się w Ciechocinku czy na osiedlu mieszkaniowym w Łodzi. Miniuzdrowisko oddano tam do użytku mieszkańców w lipcu ubiegłego roku. Inwestycja kosztowała 192 tys. zł. Jej roczny koszt to około 2000 zł – obejmuje koszt wody, prądu oraz monitoringu.

Mikroklimat, który wytwarza tężnia, porównywany jest do nadmorskiego. Według specjalistów już godzina spędzona w jej pobliżu dostarcza organizmowi dawkę jodu porównywalną z trzydniowym pobytem nad morzem. – Zamiast jechać nad morze, mieszkańcy mogliby odpocząć przy tężni – mówi Mieczysław Biszkont. Rozważane są dwie koncepcje tej nowej osiedlowej instalacji: tężnia prostokątna, podobna do tych uzdrowiskowych, o średnicy 14 metrów lub okrągła o średnicy 30 metrów. Wątpliwości budzi jednak sama lokalizacja, bo z tężni nie powinny korzystać osoby świeżo po przebytym zawale mięśnia sercowego, chorobach nowotworowych czy z niewydolnością naczyń wieńcowych serca. Jak na razie mieszkańcy są podzieleni w swoich opiniach. Niektórzy nie wiedzą też, jak taka tężnia działa – Myślą, że na osiedlu będą uszkodzenia od soli, ale przecież tężnia nie powoduje takich szkód, działa w bardzo ograniczonym obszarze – wyjaśnia Biszkont. Mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowej Czuby w spawie tężni zagłosują w referendum. Teren, na którym miałaby stanąć solankowa konstrukcja należy do Urzędu Miasta Lublin i to od ratusza zależy decyzja, czy pomoże sfinansować tę inwestycję. Pieniądze mogłyby być przeznaczone ze środków budżetu obywatelskiego. (EM.K.)