Tłumy na lotniczym show

II Świdnik Air Festival przeszedł do historii. Wspaniała pogoda, 620 minut podniebnych pokazów, 64 mistrzów pilotażu, 22 spadochroniarzy, 21 baloniarzy, wystawy sprzętu lotniczego, koncert Organka, Ani Dąbrowskiej i grupy Enej przyciągnęły tłumy widzów z całego regionu. Organizatorzy jeszcze nie podliczyli, ile dokładnie osób w ostatnią sobotę i niedzielę przybyło na trawiaste lotnisko przy ul. Sportowej w Świdniku, ale ubiegłoroczny, imponujący wynik 50 tysięcy widzów na pewno został poprawiony.


Organizatorami imprezy, podobnie jak przed rokiem, był Urząd Miasta Świdnik, Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie przy wsparciu wielu partnerów. Przy organizacji festiwalu pracowało łącznie ok. 350 osób.

– Chcielibyśmy, aby Świdnik Air Festival był naszą wieloletnią tradycją. Atmosfera, pokazy, piloci i maszyny są znakomite, a Świdnik jest idealnym miejscem na taką imprezę, ponieważ to właśnie tu powstała szkoła pilotów i zakład lotniczy, który dzisiaj jest naszą dumą i wizytówką – mówił podczas otwarcia imprezy świdnicki poseł Artur Soboń, sekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

O lotnicze atrakcje i ich synchronizację zadbał sprawdzony przed rokiem duet doświadczonych pilotów: Mariusz Szymil i Robert Zawada, którzy postarali się, by widzowie mogli obejrzeć w akcji całą gamę samolotów, w tym te pamiętające czasy II wojny światową, najlepszych polskich pilotów, w tym Łukasza Czepielę, mistrza świata w wyścigach Red Bull Air Race w klasie challenger, czy Marię Muś, jedyną na świecie pilotkę wykonującą akrobacje śmigłowcem, polskie i zagraniczne zespoły akrobacyjne i niezwykle widowiskowe pokazy z użyciem efektów pirotechnicznych. Ostatecznie z zapowiadanych atrakcji do skutku nie doszedł tylko pokaz przelotu myśliwców Su-22.

Nawet w krótkich przerwach między podniebnym popisami publiczność nie miała prawa się nudzić. Na ziemi można było oglądać kilkanaście lotniczych maszyn, w tym historyczne już świdnickie śmigłowce SM-1 i SM-2 czy repliki samolotu Miles Magister i dwóch Fokkerów z czasów I wojny światowej, sprzęt wojskowy oraz zabytkowe motocykle i samochody.

Można było sprawdzić swoje siły na strzelnicy ASG oraz usiąść za drążkami trenażera czołgowego zbudowanego przez studentów Politechniki Lubelskiej. Swoje stoiska miały również Instytut Pamięci Narodowej i muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.

W trakcie imprezy można było wziąć udział w akcji krwiodawstwa, przygotowanej przez Klub HDK-PCK im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy PZL-Świdnik a także przebadać się i skorzystać z porad i konsultacji specjalistów w Strefie na Zdrowie Polpharmy.

Na zakończenie Festiwalu zagrały gwiazd polskiej muzyki: Organek, Ania Dąbrowska i grupa Enej.

– Niezwykle cieszę się, że ponownie udało się zorganizować lotnicze święto i to ponad wszelkimi podziałami. Oprócz dobrej zabawy zagwarantowaliśmy bezpieczeństwo na ziemi i w powietrzu. Dodam też, że to nie lada wezwanie, by zsynchronizować komunikację i pokazy z normalnymi lotami, więc tym bardziej jesteśmy dumni, że wszystko się udało – ocenia imprezę burmistrz Świdnika, Waldemar Jakson, zapowiadając, że w przyszłym roku miasto wraz ze sprawdzonymi już partnerami postara się przygotować kolejną edycję Festiwalu.

Tegoroczna impreza kosztowała w sumie ok. 1 mln złotych, z czego większość pokryła dotacja z urzędu marszałkowskiego i wpływy z biletów. Szczegółowe podsumowanie imprezy przedstawimy za tydzień. JN