– Trochę kultury – apelują internauci

W tym roku po raz pierwszy świdniczanie mogą brać udział w seansach kina letniego. Mieszkańcy chwalą pomysł, bo, jak mówią, bardzo przyjemnie ogląda się filmy pod gołym niebem. Skarżą się za to na innych widzów, zwłaszcza młodych, których zachowanie trudno nazwać kulturalnym.


Pomysł zorganizowania w Świdniku Letniej Akademii Filmowej, czyli plenerowego kina, to jedna z inicjatyw zgłoszonych do tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Pomysł spotkał się z dużym entuzjazmem mieszkańców Świdnika. Uzyskał 571 głosów i znalazł się na 7. miejscu listy projektów zakwalifikowanych do realizacji. Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku, który realizuje projekt, zadbał, aby od początku do końca był on obywatelski. Filmy (w sumie osiem), które już zostały lub dopiero zostaną wyświetlone w ramach Akademii, wybrali sami świdniczanie w internetowym głosowaniu. Organizatorzy zadbali też o komfort oglądających, bo w dzień projekcji przez ekranem, ustawionym na zielonych terenach za parafią św. Kingi, ustawiane są leżaki.
Pomysł „kina pod chmurką” jest chwalony przez mieszańców. Podkreślają oni, że to świetna propozycja rozrywki na letnie, sobotnie wieczory. Jednak zdaniem niektórych wiele do życzenia pozostawia kultura – zwłaszcza młodych – osób, które przychodzą na seanse.
– „Do uczestników kina letniego na Brzezinach: Skąd wy się ludzie bierzecie? Wiecie jak wygląda dzisiaj plac? Kupa butelek i śmieci, pomimo ustawionych przy placu kontenerów. Czy tak wyglądają wasze pokoje po oglądaniu filmów? Czy wiecie, że obok mieszkają ludzie, którzy muszą „podziwiać” te widoki? Zróbcie tak u siebie w domu, a nie komuś pod nosem.” – napisał ktoś z mieszkańców miasta na Spotted: Świdnik na facebooku.
Internauta dodał, że w wieczory, kiedy wyświetlane są filmy, na Brzezinach przydałyby się częstsze patrole policji, bo krzyki „pijanych kinomanów” są nie do zniesienia. Słychać je długo przed i długo po seansie. Pod postem posypały się komentarze. W większości zawierały podobne, co w cytowanym wpisie.
– „Z przyjemnością oglądałam filmy pod gołym niebem, ale też zastanawiałam się nad uciążliwością dla okolicznych mieszkańców. Momentami i ja miałam już dość tych ryków. Jestem zdziwiona, że organizatorzy nie posprzątali – może sprawdzali, ile leżaków im ubyło.” – napisała jedna z mieszkanek.
– „Pomysł jak najbardziej super. Szkoda tylko, że niektórzy nawet w takiej sytuacji nie potrafią się zachować” – dodał ktoś inny.
Zdaniem niektórych internautów miasto, organizując kino letnie, w przyszłości powinno rozważyć również jego inną lokalizację. (w)