Trójprzymierze uczelni

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwersytet Przyrodniczy i Politechnika Lubelska utworzyły 4 lipca br. Związek Uczelni Lubelskich.


Pierwszy taki związek uczelni utworzono w Krakowie. Lublin jest drugim ośrodkiem akademickim w kraju, który rozpoczyna taką integrację naukowców. A siła ZUL będzie ogromna: ponad 6 tys. pracowników i ok. 40 tys. studentów. To może mieć znaczenie przy wspólnym występowaniu o środki finansowe, przygotowanie projektów badawczych, wzmocnienie kierunków, które są na dwóch czy wszystkich trzech uczelniach np. informatyki, w taki sposób, aby wykładowcy połączyli swoje siły i lepiej edukowali studentów. Trwają już także rozmowy o tym, żeby uczelnie wspólnie zamawiały dostawę mediów, np. wody, ciepła, prądu.
– Okres, kiedy rywalizowaliśmy, gdy każdy sobie rzepkę skrobał, powinien się skończyć. Musimy być mądrzy przed, a nie po szkodzie – zaznaczył prof. dr hab. Stanisław Michałowski, rektor UMCS
Z wypowiedzi rektora wynikało, że szkodą można nazwać zdecydowany spadek liczby studentów, który jest ostatnio coraz bardziej odczuwany przez prawie wszystkie szkoły wyższe.
Początkowo zakładano, że w skład Związku Uczelni Lubelskich wejdzie pięć uczelni: UMCS, UP, Politechnika, Uniwersytet Medyczny oraz KUL. Niestety, Uniwersytet Medyczny i KUL jeszcze mają pewne wątpliwości, co do tego innowacyjnego pomysłu, ale już na chwilę obecną deklarują, że jednak przyłączą się kiedyś do tej organizacji. Uniwersytet Medyczny waha się, bo jest przypisany do dwóch ministerstw – zdrowia oraz nauki i szkolnictwa żywszego. Z kolei KUL ma swoja specyfikę, ponieważ jest uczelnią publiczną i niepubliczną jednocześnie.
– Ktoś musi rozpocząć, więc zaczynamy w trójkę: UMCS, Politechnika i Uniwersytet Przyrodniczy. Najważniejsze, że udało nam się, jako rektorom, porozumieć i jednocześnie wypracować pewne płaszczyzny współpracy. Myślę, że to jest dobra sytuacja dla Lublina i Lubelszczyzny, gdyż z góry zakładamy, że w ten sposób będziemy bardziej konkurencyjni na rynku akademickim – mówił prof. Stanisław Michałowski.

Wspólne korzenie, wspólna przyszłość

– Do 1955 roku trzy wydziały naszego uniwersytetu powstały i funkcjonowały w ramach UMCS, czyli Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej to nasza „matka”. Cieszę się z tego, że po ponad 60 latach cały czas współpraca między naszymi uczelniami, zespołami badawczymi, dydaktycznymi jest utrzymywana, Tworzymy związek, łączymy się, ale zachowujemy jednocześnie daleko idącą autonomię poszczególnych uczelni – podkreślał prof. dr hab. Zygmunt Litwińczuk, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego.
– Nie będziemy ukrywali, że pozazdrościliśmy i przyjęliśmy za wzór Związek Uczelni Krakowskich, który tworzą: Akademia Górniczo-Hutnicza, Politechnika Krakowska i Uniwersytet Rolniczy. Jak o tym przeczytałem, też stwierdziłem, że musimy w tym temacie zadziałać. Jestem z tego bardzo zadowolony – dodał prof. dr hab. Piotr Kacejko, rektor Politechniki Lubelskiej.

Szansa dla studentów

Dzięki współpracy uczelni możliwe będzie utworzenie silnego ośrodka Biura Karier. Obecnie na każdej uczelni znajdują się tego typu ośrodki, ale są dosyć małe. Większy mógłby mieć lepszą infrastrukturę, zatrudniać lepszych specjalistów – doradców zawodowych oraz psychologów. Oprócz tego ma zostać zacieśniona współpraca również na polu kulturalnym, sportowym np. po to, żeby w przyszłości powstał jeden duży akademicki klub sportowy. Poza tym Związek mógłby prowadzić wspólnie różnego rodzaju szkolenia i kursy dla studentów, co podniosłoby ich kompetencje i szanse na rynku pracy. Pojawia się też szansa na to, aby lepiej organizować coroczne Lubelskie Dni Kultury Studenckiej, np. na Arenie Lublin, zamiast na poszczególnych kampusach, co nie utrudniałoby już tak bardzo życia mieszkańcom miasta. Rektorzy wyrazili też nadzieję, że również Inkubator Medialny zostanie lepiej wykorzystany.
Joanna Niećko