Trudno żyć za taką pensję

Związkowcy z DPS-ów na czwartkową sesję Rady Miasta Lublin przyszli z petycją i transparentami

Pracowników lubelskich Domów Pomocy Społecznej nie satysfakcjonuje 300 zł podwyżki jaką dostali od września. Chcą zarabiać od stycznia o tysiąc złotych więcej, co głośno wyrazili podczas czwartkowej sesji Rady Miasta Lublin i pikiet pod DPS-ami.

Pracownicy DPS-ów to kolejna grupa walcząca o wyższe zarobki. Wcześniej w tej sprawie demonstrowali pracownicy bezpośrednio zatrudnieni w MOPR, a o podwyżki wystąpili również pracownicy Ratusza. Oczekują podniesienia pensji o 1000 zł podnosząc, że ich wynagrodzenia niewiele odbiegają od najniższej krajowej i przy galopującej inflacji i drożyźnie nie starczają, by godnie przeżyć od pierwszego do pierwszego. W ubiegły czwartek pracownicy DPS-ów przyszli na sesję rady miasta, by swoje płacowe postulaty i skargi przekazać radnym i prezydentowi. Co prawda od września mają zarabiać 300 zł więcej, ale wskazują, że to o wiele za mało, by zrekompensować wzrost kosztów życia. Wręczyli radnym petycję o uwzględnienie w przyszłorocznym budżecie środków na wzrost wynagrodzeń o 1000 zł miesięcznie.

– Pracujemy bardzo ciężko i zarabiamy stanowczo za mało, na poziomie najniższej krajowej, albo niewiele więcej. Nie stać nas na nic więcej niż jedzenie i opłaty za mieszkanie. Jeśli ktoś ma kredyt to już tragedia – mówili, wznosząc transparenty „Zapomniane domy pomocy społecznej” i „Ciężka praca = godna praca”. – Zdajemy sobie sprawę, że spełnienie postulatu tysiączłotowej podwyżki od stycznia nie będzie łatwe i jesteśmy gotowi przystać na rozłożenie jej w czasie, ale oczekujemy przedstawienia konkretnej ścieżki dojścia do tego tysiąca – dodawała Małgorzata Guz z Zespołu NSZZ „Solidarność” Domów Pomocy Społecznej Województwa Lubelskiego.

Po wizycie w ratuszu protestujący urządzili pikiety pod kolejnymi lubelskimi DPS-mi: przy ul. Archidiakońskiej, Kalinowszczyzna, Głowackiego, al. Kraśnickiej i ul. Kosmonautów. ZM