Trumna pod prezbiterium

Trwa remont kościoła w Przysiółku w gminie Sawin. Podczas prac natrafiono nie tylko na fundamenty wcześniejszej świątyni, ale także na kryptę z trumną. To mogą być szczątki duchownych lub fundatorów kościoła. Nikt wcześniej nie miał pojęcia, że pod prezbiterium pochowani są ludzie.

Drewniana kaplica cmentarna, o której mieszkańcy gminy Sawin mówią „kościół na Przysiółku” to jedna z najstarszych świątyń w powiecie chełmskim. Do połowy XX wieku był to kościół parafialny pod wezwaniem „Wszystkich Świętych”. Część jego bogatego wystroju przeniesiono do kościoła parafialnego w Czułczycach. W poprzednich latach dzięki pozyskanej dotacji prowadzono pierwszy etap remontu świątyni.

Obecnie trwa drugi etap prac, obejmujący m.in. wymianę podłóg w prezbiterium, zakrystii, kruchcie (wcześniej w nawie). Odbywają się one pod nadzorem archeologicznym chełmskich naukowców – Teresy Mazurek i Andrzeja Bronickiego. Podczas prac zdjęto podłogę, pod którą widoczne są fundamenty świątyni, istniejącej w tym miejscu wcześniej. W trakcie robót ziemnych wykopano m.in. monety XVII-wieczne. Ale największą sensacją była krypta z pochówkami w prezbiterium.

– Potwierdziliśmy, że w prezbiterium pod podłogą jest krypta – sklepiona konstrukcja z dobrze zachowaną trumną ze szczątkami ludzkimi – mówi Andrzej Bronicki. – Krypta była wykorzystywana kilkakrotnie do pochówków i jest to część starsza niż obecny kościół, datowany na lata sześćdziesiąte osiemnastego wieku.

Obecny kościół jest co najmniej trzecią w kolejności świątynią w tym miejscu, podczas gdy parafię założono w piętnastym wieku. Fakt, że pochówki znajdują się pod ołtarzem świadczy o tym, że spoczęły tu ważne osoby. Być może fundatorzy. To bardzo ciekawe odkrycie, bo o istnieniu tej krypty nikt ze współczesnych mieszkańców nie wiedział. Dzięki dalszym badaniom być może uda się rzucić więcej światła na historię tej wyjątkowej świątyni.

Paweł Wira, dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie, także jest pod wrażeniem odkryć.

– Wnętrze tej krypty jest zamulone, w czasie pierwszej wojny wlewała się tu woda – mówi dyrektor Wira. – Jeszcze nie wiadomo, kto został tu pochowany – duchowni, a może dobrodzieje. To ciekawa historia, a jest w niej jeszcze wiele znaków zapytania. (mo, fot. WUOZ)