Trzy miesiące za nóż w plecy

Byłego partnera swojej koleżanki biła pięściami po głowie, a na koniec zadała mu cios nożem w plecy. Sąd skazał 38-letnią matkę na 3 miesiące pozbawienia wolności i 2 lata prac społecznych. Pozostali, którzy brali udział w pobiciu, mają do odsiadki rok i 2 miesiące.

Do zdarzenia doszło 3 lipca ub. r. Tego dnia Weronika D. (38 lat) zostawiła dzieci pod opieką swojej matki i poszła do mieszkania na os. Śródmieście, gdzie byli m.in.: jej znajoma Agata, Sebastian T. (33 l.) i Mateusz G. (33 l.). Agata chciała odebrać swoje rzeczy z mieszkania byłego partnera, ale bała się iść sama, dlatego we czwórkę pojechali taksówką do domu mężczyzny na os. Dyrekcja Dolna.

Gospodarz był nietrzeźwy, gdy była konkubina w obstawie wkroczyła do środka. Agata udała się do pokoju i zaczęła pakować swoje manatki. Kiedy weszła do sąsiedniego pomieszczenia, zobaczyła, jak T. i G. biją pięściami i kopią po całym ciele jej ekspratnera. Po chwili Weronika D. dźgnęła mężczyznę nożem w plecy. Oniemiała Agata (jak wynika z jej późniejszych wyjaśnień) zaczęła krzyczeć, że trzeba wezwać pomoc i próbowała odepchnąć napastników od zaatakowanego. Wtedy G. zagroził, że jak piśnie komuś słowo, to czeka ją to samo.

Po wszystkim sprawcy wrócili na melinę, a Agata do domu. Po drodze zaczepiła policjanta, mówiąc: „Martwię się, że mojemu partnerowi stało się coś złego”. W międzyczasie zadzwoniła też do siostry ofiary z informacją, że mężczyzna został pobity.

Policjanci znaleźli poszkodowanego na chodniku przy furtce do posesji. Z obrażeniami twarzy oraz raną kłutą pleców trafił do szpitala.

Parę dni później policjanci zatrzymali Weronikę D. Przedstawiono zarzuty pobicia z użyciem niebezpiecznego przedmiotu i spowodowania uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego. Kobieta przyznała się do winy. Wyjaśniła, że mężczyzna był agresywny w stosunku do całej czwórki i… „tak się potoczyło”. Zaraz potem policjanci zatrzymali Sebastiana T. i Mateusza G. Cała trójka była w przeszłości karana. Decyzją sądu trafili do aresztu tymczasowego.

Sprawa trafiła na wokandę, a niedawno zapadł wyrok przeciwko oprawcom. Decyzją Sądu Rejonowego w Chełmie 38-latka została uznana winną zarzucanych jej czynów i skazana na 3 miesiące pozbawienia wolności oraz karę 2 lat ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne. Ma też 2-letni zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego na mniej niż 50 m. Jako zadośćuczynienie za doznane krzywdy musi mu zapłacić 2 tys. zł.

Sąd uznał, że wina Sebastiana T. i Mateusza G. również pozostaje bezsprzeczna. Za pobicie mężczyzny obaj zostali skazani na 1 rok i 2 miesiące więzienia. Oni również mają 2-letni zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego na mniej niż 50 m, a jako zadośćuczynienie za doznane krzywdy muszą mu zapłacić po 2 tys. zł każdy. (pc)

Imię byłej partnerki ofiary zostało zmienione