Tylko czekać, aż kogoś zabije

Dlaczego po tym, co zrobił, dalej chodzi wolno? Dlaczego policja nie wystąpiła z wnioskiem o areszt? Boimy się. Tylko czekać, aż znów pijany wsiądzie za kółko. Co jeśli następnym razem kogoś zabije? – pytają rozgoryczeni biernością służb mieszkańcy osiedla Kościuszki.

Wracamy do sprawy 51-latka, który pod koniec października pijany uszkodził 10 samochodów zaparkowanych wzdłuż ulicy Wolności. Słysząc harmider, mieszkańcy osiedla wybiegli ze swoich domów, wyciągnęli go z samochodu i przytrzymali do czasu przyjazdu policji. Okazało się, że delikwent jechał pożyczonym volkswagenem, mając w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do 2023 roku. Usłyszał zarzuty i został zwolniony.

Dla poszkodowanych, którzy będą mieli problemy z uzyskaniem odszkodowania, bo VW nie należał do sprawcy, to za mało. Jak mówią, 51-latka znają nie od dziś. Mężczyzna mieszka na tym samym osiedlu i nie stroni od alkoholu. W niedzielę późnym popołudniem (31 października), czyli kilka dni po tym, jak zniszczył 10 samochodów, siedział pijany w sztok na jezdni, oparty plecami o samochód. Zadzwonili po policję, bo obawiali się, że w takim stanie znów kierował. Wezwany na miejsce patrol zabrał 51-latka na noc do izby wytrzeźwień.

– Ludzie siedzą cały czas w oknach i patrzą, czy nie idzie. Każdy boi się, że znów wsiądzie za kółko pijany i nie tylko zniszczy czyjeś mienie, ale doprowadzi do tragedii. To tylko kwestia czasu, aż kogoś zabije! Dlaczego policja nie wystąpiła do sądu z wnioskiem o areszt? Dlaczego pozwala się, żeby ten człowiek cały czas stanowił zagrożenie dla siebie i innych? – pytają rozgoryczeni.

– Muszą zaistnieć przesłanki uzasadniające złożenie wniosku o tymczasowe aresztowanie – odpowiada kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Jednocześnie komisarz podkreśla, że 51-latek nie jest bezkarny. Mężczyzna będzie odpowiadał za niestosowanie się do sądowego zakazu, jazdę w stanie nietrzeźwości oraz popełnione wykroczenie. Akt oskarżenia przeciwko niemu zostanie skierowany do sądu. – Każde niepokojące sygnały powinny też być zgłaszane do dzielnicowego czy dyżurnego komendy, aby policjanci mogli odpowiednio szybko reagować – uczula rzecznik.

(pc, fot. nadesłane)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here