Uciekał, bo był pijany

Nie miał prawa jazdy, ale za to był kompletnie pijany – miał ponad 2 promile alkoholu. Nic więc dziwnego, że 45-latek, który wiózł syna do pracy, nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, tylko wcisnął gaz i z wielką prędkością zaczął wiać. Ucieczka nie trwała długo. Zakończyła się po kilkuset metrach w przydrożnym rowie.

 

W poniedziałek (14 listopada) około godziny 6 rano policjanci włodawskiej patrolówki ruszyli w pościg za Saabem, który na widok ich radiowozu zaczął uciekać. Auto ruszyło ul. Okunińską. – Saab jechał z bardzo dużą prędkością, nie reagował na wydawane sygnały, nie zatrzymał się na znaku stop, a po chwili kierujący stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do rowu – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Za kierownicą samochodu siedział 45-letni mieszkaniec Włodawy, a z nim jako pasażer jechał jego 20-letni syn. Mężczyźni nie doznali żadnych obrażeń. Podczas rozmowy policjanci wyczuli od 45-latka wyraźną woń alkoholu.

Po zbadaniu stanu trzeźwości okazało się, że ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Okazało się też, że nie ma prawa jazdy, bo uprawnienia zostały mu cofnięte z powodów zdrowotnych. 45-latek tłumaczył mundurowym, że wiózł syna do pracy, a do kontroli się nie zatrzymał, bo wiedział, że jest nietrzeźwy, zaś o tym, że cofnięto mu uprawnienia do kierowania nie wiedział. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, zaś jego pojazd trafił na parking strzeżony. 45-latek wkrótce odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości i jazdę bez uprawnień za co grozi mu nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Odpowie także za popełnione wykroczenia – wylicza Szymańska. (bm)