Uciekł z zakaźnego przez okno

Miał drgawki i wysoką gorączkę, a zmiany w płucach wskazywały na COVID-19. W oczekiwaniu na wyniki testu 34-latek uciekł przez okno oddziału zakaźnego chełmskiego szpitala i wrócił do tego, w czym przeszkodziła mu dzień wcześniej policja.

(2 czerwca) Młody mężczyzna, który jakiś czas temu przyjechał do Chełma i tu zamieszkał… na ulicy, został zatrzymany przez policjantów do wyjaśnienia sprawy prowadzonej przez komendę. 34-letni bezdomny został osadzony w policyjnej izbie zatrzymań do wytrzeźwienia i przesłuchania.

Po jakimś czasie pilnujący go policjanci odkryli, że stan mężczyzny nie jest dobry. Wezwali pogotowie, a medycy podali pacjentowi leki. Nie pomogło. Temperatura wzrosła, a chory zaczął mieć drgawki. Karetka przewiozła 34-latka do szpitala, gdzie zrobiono mu RTG płuc. Patrząc na widoczne na zdjęciu zmiany, lekarze zaczęli mieć obawy, że bezdomny jest chory na COVID-19.

– Zgodnie z procedurami pobrano od niego wymaz na obecność koronawirusa. Podczas oczekiwania na wynik znudzony mężczyzna uciekł przez okno – mówi sierż. Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Zgłoszenie o ucieczce pacjenta z oddziału zakaźnego dyżurny komendy odebrał w środę, 3 czerwca, po godzinie 11. Zbiega z podejrzeniem koronawirusa szukali i policjanci, i ratownicy. Tymczasem 34-latek wrócił na „Dyrekcję Dolną”, by dalej raczyć się z kolegą tanimi trunkami.

Tam odnaleźli go – w stanie całkowitego upojenia alkoholowego – dzielnicowi, po czym wezwali karetkę. Medycy w strojach ochronnych przetransportowali go z powrotem do szpitala. – Na szczęście wynik testu wyszedł negatywny. Mężczyzna za swoje nieprzemyślane zachowanie poniesie konsekwencje – dodaje sierżant Głąb-Kunysz. (pc)