Uderzyła w drzewo, zmarła w szpitalu

Tragedia na drodze 812. Trzydziestokilkuletnia Ukrainka zjechała z szosy i uderzyła w drzewo. Niestety, kobieta nie przeżyła wypadku, choć jeszcze przez cały czas trwania akcji ratunkowej była przytomna i rozmawiała ze swoim partnerem. Para wracała z Litwy, gdzie kupiła nowy samochód – ten, który prowadziła.

Para Ukraińców wybrała się na Litwę, by tam kupić nowy samochód. W drogę na północ wybrała się jednym samochodem. Transakcja doszła do skutku. Małżeństwo kupiło Kię Sorento i ruszyło w drogę powrotną. Pierwszy jechał mąż. Nowym autem, tuż za nim podążała żona. Gdy od przejścia granicznego w Dorohusku dzieliło ich już ok. 70 kilometrów, doszło do wypadku. Na drodze wojewódzkiej nr 812 na wysokości Kaplonos-Kolonii (gm. Wyryki) samochód prowadzony przez kobietę nagle zjechał z drogi i lewym bokiem uderzył w drzewo. Na miejscu bardzo szybko pojawiły się służby. Strażacy z Włodawy oraz z OSP w Zahajkach i OSP w Żukowie musieli użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, by wydobyć kobietę z wraku.

Poważne zniszczenia dużego SUV-a zbudowanego na ramie świadczą o tym, że siła uderzenia, a co za tym idzie i prędkość auta musiała być bardzo duża, choć podobno mąż kobiety zeznał, że jechali nie więcej jak 90 km/h. – Do zdarzenia doszło w czwartek (17 maja) przed godziną 15 – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. – Ranna kobieta przez cały czas trwania akcji ratowniczej była przytomna, rozmawiała z mężem jeszcze w karetce pogotowia, która zabrała ją do włodawskiego szpitala. Niestety, tam kobieta zmarła.

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że przyczyną jej śmierci były rozległe obrażenia wielonarządowe oraz krwotok wewnętrzny – wyjaśnia pani prokurator. – Jej partner wyjaśniał, że jechał przodem i nagle stracił ją z oczu w lusterku wstecznym. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tego wypadku. To ma wyjaśnić prowadzone śledztwo – dodaje Sołoducha. (bm)