Ukradli i nie ukradli

O dużym szczęściu może mówić właściciel motocykla, który upatrzyła sobie para złodziei. Spłoszeni przez przypadkowego świadka porzucili wartą 40 tysięcy złotych maszynę w krzaki i uciekli.

W nocy z soboty na niedzielę (9/10 maja) dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie o kradzieży z włamaniem do garażu przy jednej ze stacji naprawy pojazdów w Chełmie. Łupem złodzieja padł stojący w garażu motocykl, warty 40 tys. zł.

Tej samej nocy (około godz. 2), przy ulicy Podgórze, przypadkowa osoba zwróciła uwagę na mężczyznę, pchającego nie byle jaki motocykl w kierunku zarośli. Nie wyglądał na właściciela kosztownej maszyny, a gdy tylko zdał sobie sprawę, że jest obserwowany, w popłochu porzucił pojazd w krzaki, wskoczył do zaparkowanego nieopodal samochodu z przyczepką i odjechał.

– Skierowany na miejsce policyjny patrol zabezpieczył skradziony z garażu motocykl. Tej samej nocy policjanci odnaleźli też samochód i przyczepkę, którymi posługiwali się sprawcy – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Na początku ubiegłego tygodnia zaś policjanci zatrzymali prawdopodobnych włamywaczy i rabusiów. To 60-latek i 29-latka z powiatu krasnostawskiego. 13 maja okazał się dla nich pechowy – oboje usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem, za co grozi nawet do 10 lat więzienia. Następnego dnia para została doprowadzona do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego. (pc)