Ul. Kusocińskiego połączy czy podzieli?

Grę „na przechytrzenie przeciwnika” zarzucili władzom powiatu radni opozycji. Poszło o planowaną budowę ul. Kusocińskiego w Świdniku i miliony złotych potrzebne na wykup działek.
Na ostatniej sesji radni powiatu świdnickiego zajmowali się nowym Wieloletnim Programem Inwestycyjnym. W spisie zadań zaplanowanych do 2021 roku pojawia się również budowa ul. Kusocińskiego. Przedstawicieli opozycji zdziwiła jednak kwota wpisana przy tej inwestycji.
– Cieszą nas plany powiatu, ale zaniepokoił nas zapis przy ul. Kusocińskiego, bo zarząd powiatu chce przeznaczyć tylko 1 mln zł na wykup gruntów pod budowę ulicy, chociaż szacunkowy koszt tych transakcji wynosi ok. 4,5 mln zł – mówił radny Łukasz Reszka.
Problem w tym, że od miesięcy władze miejskie i powiatowe mają odmienne zdanie co do tego, który z samorządów powinien wyłożyć pieniądze na wykup działek. Radni opozycyjni stoją na stanowisku, że miliony na grunty powinny pochodzić z kasy powiatu. – Sama budowa drogi została wycenione w sumie na 33 mln zł. Do pozyskania z funduszy unijnych jest ok. 17 mln zł, resztę ze swojego budżetu wyłoży miasto. Wykup gruntów to zaledwie kilkanaście procent całej inwestycji i ten ciężar powinien spoczywać na powiecie – tłumaczył Łukasz Reszka.
Inne zdanie na ten temat mają przedstawiciele starostwa. – Oczywistym jest, że ul. Kusocińskiego to priorytet powiatu i miasta – mówił Jakub Osina, członek zarządu powiatu. – Natomiast chciałbym przypomnieć, że w momencie, kiedy rada powiatu przed kilku laty przejmowała miejską ulicę Kusocińskiego, na tej sali pojawił się zastępca burmistrza Andrzej Radek. Oświadczył wówczas, że gmina weźmie na siebie wszystkie koszty. Ówczesny starosta Mirosław Król wyliczał, że będzie to nie tylko budowa, ale i wykup gruntów. Po tych zapewnieniach radni przejęli ulicę, żeby łatwiej było pozyskać na jej budowę fundusze unijne.
Jakub Osina tłumaczył również, że w takiej sytuacji suma zapisana w WPI na wykup gruntów pod ulice to nie tylko milion, ale aż milion.
– W 2016 roku na wspólnej komisji otrzymał pan informacje, że gmina chce partycypować w budowie, a nie w wykupie gruntów. Nie ma w tym miejscu żadnych niejasności – odpowiadał Łukasz Reszka.
– Bez współpracy samorządów nie ma szans, żeby ul. Kusocińskiego powstała. Natomiast ja odnoszę wrażenie, że powiat prowadzi grę na przechytrzenie przeciwnika, czyli żeby inwestycję wykonał i za nią zapłacił ktoś inny niż my – mówił radny. – Taka gra do niczego nie doprowadzi, budzi tylko niechęć wśród partnerów.
W tzw. międzyczasie okazało się, że przedstawiciele ratusza już przesłali do powiatu projekt porozumienia w sprawie ul. Kusocińskiego. – Dowiedzieliśmy się, że miasto złożyło propozycję, która nie została przyjęta. Dlaczego tak się stało? – dopytywał radny Bartłomiej Pejo.
Przedstawiciele powiatu odpowiadali, że na przeszkodzie stanęły m.in. błędy, które znalazły się w przesłanym piśmie.
– Dokument był źle przygotowany. Wymaga się w nim od nas choćby przedstawienia decyzji środowiskowej dotyczącej budowy Kusocińskiego, podczas gdy w październiku 2014 roku burmistrz Radek swoim podpisem potwierdzał, że nie jest ona potrzebna. Podobnych nieścisłości w porozumieniu było więcej, dlatego chcemy spotkania z władzami miasta – odpowiadał Jakub Osina.
Przedstawiciele powiatu zapewniali, że do rozmów z miastem, i być może również z władzami gminy Mełgiew, dojdzie do 10 grudnia. (kal)