Unia skuteczna do bólu

UNIA BIAŁOPOLE – RUCH IZBICA 7:0 (2:0)
1:0 – Komosa (38), 2:0 – Hrui (43), 3:0 – Stepaniuk (50 karny), 4:0 – K. Leśnicki (75), 5:0 – K. Leśnicki (78), 6:0 – Stepaniuk (86), 7:0 – Sz. Łukaszewski (89 karny).
UNIA: Wikło – Bureć, Słomka, Komosa, Nazaruk, Grzywna (65 Tabuła), Stepaniuk, Zdybel (60 Szyszko), Hrui (85 J. Łukaszewski), Sz. Łukaszewski, Ciołek (75 K. Leśnicki). Trener – Waldemar Kogut.
RUCH: Bliźniak – Wlizło, Kaszak (65 Maliszewski), Pawelec, Michał Śliwa (70 Jasiński), Maciej Śliwa, Lewandowski, Nizioł, Hopko (70 Antoniak), Łata, Gałka. Trener – Arkadiusz Mazurek.
Sędziowali: Sieraj oraz Wójcik i Walczuk.
– Ten, kto nie widział meczu, po samym wyniku może powiedzieć, że nic nie graliśmy, dostaliśmy baty – mówi Arkadiusz Mazurek. – Przegraliśmy zbyt wysoko. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Do utraty pierwszego gola mogło być różnie, bo i my, i Unia stwarzała okazje podbramkowe. Kulminacyjnym punktem meczu była sytuacja z 50 min. – Nasi zawodnicy we własnym polu karnym „pojechali” na wślizgu, jednego z nich piłka dotknęła w rękę i sędzia pokazał na jedenasty metr. Moim zdaniem, karnego nie powinno być, bo zawodnik rękę miał przy ciele. W minioną środę na naszym meczu z Tatranem była identyczna sytuacja, ale sędzia na wapno nie pokazał. Przy 0:3 mieliśmy jeszcze trzy setki, wszystkie miał Michał Gałka. Dwa razy trafił w poprzeczkę, raz nie wykorzystał okazji sam na sam. Kolejne bramki dla Unii to efekt tego, że otworzyliśmy się i rywal nas skontrował.
Jan Ostrowski, prezes Unii, przyznaje, że Ruch do momentu utraty pierwszego gola był równorzędnym przeciwnikiem. – Goście stwarzali sobie okazje, ale bardzo dobrze w naszej bramce grał dziś Tomasz Wikło. O niebo lepiej, aniżeli w środę w Dorohusku, spisywała się też nasza defensywa. Zrobiliśmy parę korekt w ustawieniu i efekty są – podkreśla Ostrowski. (red)