Uratowali dzika i bociana

Włodawscy strażacy znani są z nietypowych interwencji dotyczących zwierząt. Nie tak dawno z opresji ratowali dryfujące po Bugu psy i konia, który ugrzązł w szambie. W poniedziałek pomogli młodemu dzikowi, który wpadł do studzienki kanalizacyjnej. Tego samego dnia empatią wobec zwierząt wykazali się też funkcjonariusze Straży Miejskiej, którzy złapali i odstawili w bezpieczne miejsce bociana, który nie zdołał odlecieć do ciepłych krajów.

karta1-copy– W poniedziałek (17 października) otrzymaliśmy dość nietypowe zgłoszenie – mówi mł. bryg. Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie. – Myśliwi podczas obchodu lasu w Załuczu Nowym (gm. Urszulin) znaleźli dzika uwięzionego w studzience. Do zdarzenia zadysponowany został zastęp z JRG Włodawa. Na miejscu okazało się, że młody dzik wpadł do nieużywanej studni i znajdował się na głębokości około 3 metrów. Działania straży pożarnej polegały na wydobyciu żywego zwierzęcia przy użyciu chwytaków do łapania zwierząt. Następnie, pełnego wigoru zwierzaka wypuszczono do lasu – wyjaśnia Makarewicz. Tego samego dnia funkcjonariusze włodawskiej Straży Miejskiej schwytali bociana, który nie odleciał na zimę do ciepłych krajów. W trosce o jego los przekazano go pracownikom Poleskiego Parku Narodowego w Urszulinie. Bociek nowy dom znalazł w zagrodzie w Załuczu Starym. (bm)