Urodziła przed szpitalną windą

To była wyjątkowo trudna akcja porodowa. Załoga karetki robiła, co mogła, aby na czas dowieźć ciężarną chełmiankę na salę porodową. Dziecko urodziło się przed szpitalną windą.


Gdy kobieta rodzi dziecko, to jest jeden z najbardziej wyjątkowych, ale też stresujących momentów w jej życiu. Większość pań najbardziej komfortowo czuje się wtedy w szpitalnej sali porodowej. Gorzej, jeśli nie zdąży na nią dotrzeć. Tak było w przypadku jednej z chełmianek, u której akcja porodowa rozpoczęła się w czwartek.

Gdy służby ratunkowe dostały w tej sprawie zgłoszenie, kobieta czuła bóle już od paru godzin. Wstrzymywała się jednak z wyjazdem do szpitala, bo czekała na bliską osobę. Gdy w końcu znalazła się w karetce, akcja porodowa była już zaawansowana. W drodze do szpitala załoga dwukrotnie musiała się zatrzymywać.

Ratownicy robili, co w ich mocy, aby wszystko szczęśliwie się zakończyło. Na ciężarną pacjentkę czekali już zaalarmowani o całej sytuacji lekarze i położne z oddziału ginekologiczno-położniczego. Wyszli nawet po nią, ale kobiety nie zdążono przetransportować na „porodówkę”. Dziecko urodziło się przed szpitalną windą. (mo)