Ustawa 2.0 uzdrowi naukę?

Wicepremier Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego, spotkał się 3 kwietnia z pracownikami naukowymi, doktorantami i studentami na Wydziale Prawa i Administracji UMCS. Przedstawił założenia tzw. konstytucji dla nauki.


Rozmawiano o tzw. Ustawie 2.0, która ma zastąpić cztery obowiązujące dokumenty: Prawo o szkolnictwie wyższym, Ustawę o zasadach finansowania nauki, Ustawę o stopniach i tytule naukowym, a także Ustawę o kredytach i pożyczkach studenckich. Nowe prawo o uczelniach wyższych ma wejść w życie 1 października 2018 r. – Najwięcej emocji budzą w tej ustawie rzeczy drugorzędne – przekonywał wicepremier Jarosław Gowin. Podkreślał, że autonomia uczelni nie będzie w żaden sposób zagrożona. – Siłą rzeczy autonomia uczelni wzrośnie, a kwestia ustroju będzie wewnętrzną sprawą uczelni. Dla uczelni najważniejszym dokumentem będzie statut, nad którym już teraz uczelnie powinny rozpocząć prace – zaznaczał.
Jak podkreślał, nie jest prawdą, że nowa ustawa zlikwiduje wydziały . – Ustawa niczego nie likwiduje, ustawa znosi przymus istnienia wydziałów, a to jest zasadnicza różnica. To państwo sami zdecydujecie o strukturze wewnętrznej waszych uczelni – zwrócił się do zgromadzonych w auli licznych pracowników naukowych. Według wicepremiera polskie uczelnie powinny być bardziej różnorodne, tak jak ma to miejsce na Zachodzie. Jednym z założeń ustawy jest wzmocnienie rangi rektorów. – Chcemy zwiększyć kompetencje rektorów, poddając jednocześnie ich pracę monitoringowi nowo powołanej jednostki – rady uczelni – zaznaczył wicepremier.
Ponad połowę składu rady uczelni mają stanowić osoby spoza uczelni, ale wybierane przez senat uczelni, którego rola również zostanie wzmocniona. Ma to usprawnić kontakt uniwersytetów ze środowiskiem pozaakademickim. Do zmiany będzie również system ewaluacji, czyli oceny poszczególnych wydziałów. Powstanie m.in. nowa klasyfikacja dyscyplin naukowych, ich liczba ulegnie ograniczeniu. Do oceny uczelnia ma zgłaszać maksymalnie po 4 najważniejsze osiągnięcia na każdego pracownika naukowego. Ma to zapobiec nadliczbowej ilości prac i osiągnięć naukowych produkowanych przez pracowników uczelni tylko dla dodatkowych punktów. – Chcemy walczyć z „punktozą”, bo rekordzista w tej materii miał 927 publikacji w ciągu roku – dodawał Jarosław Gowin. Zmniejszeniu ma ulec też ilość czasopism naukowych, w których można ogłaszać swoje prace i wydawnictw naukowych, bo i tu zdarzały się nadużycia, np. powoływano wydawnictwa naukowe tylko na potrzeby własnych publikacji.
Więcej pieniędzy
dla naukowców
Ustawa 2.0 zakłada także wzrost płac pracowników naukowych. Wzrost wynagrodzeń odczują najbardziej adiunkci, asystenci, lektorzy, instruktorzy i obecni wykładowcy, a pensja minimalna ma wzrosnąć średnio o około o 800 złotych. – Chcemy wzmocnić najlepszych dydaktyków również przez ustalenie przeznaczonej specjalnie dla nich nowej ścieżki kariery – podkreślał wicepremier. Ustawa zakłada także stypendia dla doktorantów, z których obecnie tylko 20 procent kończy rozpoczęte studia. Wyższe stypendia mają być dla nich motywacją do uzyskania tytułu doktora. W ciągu dwóch pierwszych lat studiów otrzymają oni po około 2 tysięcy złotych na rękę. Na trzecim roku kwota ma wzrosnąć do 3 tysięcy złotych. Doktoranci będą mogli także skorzystać w trakcie studiów z urlopu rodzicielskiego. Zwiększyć ma się również rządowy nakład na uczelnie wyższe – uczelnie publiczne otrzymają dodatkowo 3 mld zł w obligacjach Skarbu Państwa. Już w przyszłorocznym budżecie nakłady na system szkolnictwa wyższego i nauki zwiększą się o ok. 700 mln zł w porównaniu z rokiem bieżącym
(EM.K.)