Uszli cało z nocnego pożaru

Chwile grozy przeżył były radny gminy Łopiennik Górny Leszek Szewczak i jego bliscy. W nocy rodzinę obudził niepokojący trzask. Okazało się, że płonie dach ich domu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale straty materialne są spore.

Pożar wybuchł w nocy z soboty na niedzielę (16/17 września) w Łopienniku Dolnym. Leszek Szewczak, radny gminy Łopiennik Górny w latach 2010-2014 wieczorem rozpalił ogień w kominku. – Potem poszliśmy spać – opowiada. – W środku nocy obudził mnie niepokojący trzask, myślałem, że ktoś puka do drzwi. Postanowiłem to sprawdzić i po chwili poczułem zapach dymu – mówi. Okazało się, że pod dachem niedawno wyremontowanego domu szaleje ogień. Radny obudził żonę i syna i kazał im uciekać. Sam próbując dostać się na ganek, by zobaczyć skalę zniszczeń, poparzył sobie dłoń. – Informację o pożarze otrzymaliśmy o godzinie 2.55 w niedzielę – mówi Kamil Bereza, rzecznik krasnostawskich strażaków. Do Łopiennika Dolnego od razu skierowano cztery zastępy JRG z Krasnegostawu i cztery jednostki OSP. W sumie w akcji trwającej 4 godziny brało udział 25 strażaków – informuje Bereza. – Na szczęście nikomu nic się nie stało, rodzina zdołała sama opuścić dom. Spaleniu uległa jednak spora część dachu, strych i przybudówka. Straty oszacowaliśmy na ponad 60 tys. zł – dodaje.
Strach pomyśleć, co by było, gdyby strażakom nie udało się w porę wynieść z jednego z pomieszczeń dwóch butli gazowych. Leszek Szewczak trafił do szpitala na obserwację, ale opuścił go jeszcze tego samego dnia. Szybko też wraz ze znajomymi i sąsiadami przystąpił do odbudowy domu. – Sporo ludzi nam pomaga, za co chciałbym bardzo podziękować – mówi. Pogorzelców nie pozostawiła też samych sobie gmina Łopiennik Górny. – Od razy wypłaciliśmy standardowy zasiłek w wysokości 6 tys. zł. Uruchomiony też został specjalny fundusz socjalny dla rodziny pana Leszka, wiem, że po mieszkańcach gminy chodzą sołtysi i zbierają pieniądze – mówi Karol Stęplowski, doradca wójta Łopiennika Górnego. Zbiórka darów prowadzona jest też w SP w Łopienniku Nadrzecznym. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było rozszczelnienie się przewodu kominowego. (kg)