Uwaga na fałszywych przedstawicieli

Mieszkańcy regionu, m.in. Włodawy, Chełma i okolicznych miejscowości, w ostatnim czasie byli kuszeni ofertami alternatywnych dostawców energii elektrycznej, podszywających się pod PGE. Pukają do domów i proponują zmianę umowy, wmawiając, że to okazja.

– We wtorek przyszło do mojej mamy dwoje niby-przedstawicieli PGE i oferowali podpisanie rzekomo korzystnej umowy na dostawę energii – mówi nasza Czytelniczka. – Coś mnie jednak tknęło i poprosiłam o czas do namysłu i dokładne zapoznanie się z warunkami umowy. Miała ona bowiem 14 stron zapisanych maczkiem. Niby-przedstawiciele PGE powiedzieli jednak, że nie ma na to czasu, kopii też nie mogą dać i że trzeba szybo się decydować, bo oni odwiedzają całą Polskę i tu wrócą za rok albo dwa, a taka okazja może się więcej nie trafić. Mieli także druki z logo innym niż PGE. Na moją uwagę o to stwierdzili, że to są druki wewnętrzne, stąd różnica – dodaje kobieta.
Ostatecznie nasza Czytelniczka, a w zasadzie jej mama, nie podpisała umowy. I zapewne zrobiła słusznie. Tą drogą chce przestrzec potencjalne ofiary. Naciągacze najczęściej odwiedzają starsze osoby, które często nie czytają umów lub robią to niedokładnie.
Niemal identyczna sytuacja miała miejsce kilka dni wcześniej. W piątek (17 listopada) mężczyzna podający się za pracownika PGE odwiedzał domy w Siedliszczu (gm. Wola Uhruska). – Ja nie dałem się omamić, ale później słyszałem, że ktoś umowę jakąś podpisał – tłumaczy pan Łukasz.
– Nie odwiedzamy klientów w domach, by podpisać umowy lub aneksy – informuje PGE.
Od tego typu spraw nie może się opędzić Powiatowy Rzecznik Konsumentów we Włodawie. – To faktycznie duży problem, zwłaszcza dotyczący ludzi starszych – mówi Małgorzata Dejneka. – Bardzo często oszuści i różnego rodzaju „naciągacze” żerują najzwyklej na świecie na niewiedzy i naiwności ludzi w podeszłym wieku. Dla nich bowiem często osoba reprezentująca jakiś urząd czy instytucję jest od razu wiarygodna. Mam urwanie głowy z tego typu sprawami. (pk)