Volkswagen Arteon 2,0 TDI 190 KM

Wygląd? – jest. Moc? – wystarczająca. Obszerne wnętrze? – jak najbardziej. Udogodnienia dla kierowcy i pasażerów? – całe mnóstwo. Prestiż? – hmm… To właśnie największa bolączka Volkswagena Arteona – sportowej limuzyny, której największą wadą jest znaczek na masce. No, ale gdyby zamiast niego znalazły się np. cztery pierścienie, to cena byłaby o wiele, wiele wyższa.

Nadwozie i wnętrze

Auto może się podobać. Ma opływowe kształty, nisko „siedzi” na ziemi, a z profilu bardzo przypomina klasyczne czterodrzwiowe konstrukcje w stylu Grand Tourismo. Problem w tym, że w równym stopniu kojarzy się też z Passatem, szczególnie w środku. Wnętrze jest niemal żywcem wyjęte z mniejszego brata, czyli jest bardzo ascetyczne w formie – deska jest prosta i czytelna, bez żadnych udziwnień i to samo stwierdzenie równie dobrze opisze pozostałe elementy wyposażenia kabiny. Nihil novi, Volkswagenie – chciałoby się rzec. Jedna rzecz przemawia jednak dość mocno za Arteonem – ilość miejsca z tyłu. Tutaj spokojnie można założyć nogę na nogę, więc jeśli chodzi o przestrzeń i wygodę – tak, Arteon jest limuzyną.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowego Volkswagena znalazł się klasyk, czyli dwulitrowy silnik diesla o mocy 190 KM i generujący potężne 400 Nm momentu obrotowego, który jest dostępny już od 1750 obr./min. W połączeniu z siedmiobiegowym automatem DSG auto rozpędza się do 100 km/h w 8 sekund, a jego prędkość maksymalna to 240 km/h. Chociaż Volkswagen podaje, że średnie spalanie tego auta grubo schodzi poniżej 5 litrów, rzeczywistość aż tak różowa nie jest. Na trasie, przy włączonej klimatyzacji i łagodnym obchodzeniu się z pedałem gazu, komputer pokładowy pokazał średnie zużycie 5,8 litra.

Zawieszenie i komfort jazdy

Adaptacyjne zawieszenie Arteona jest twarde i sztywne. Istnieje oczywiście możliwość zmiany jego ustawień, ale żadne z nich nie zapewni pasażerom maksimum komfortu. Owszem, na równych i gładkich asfaltach przyjemność z jazdy tym samochodem jest wielka, ale czar pryska jak bańka mydlana po zjechaniu na drogi powiatowe i gminne, na których czuć każdy dołek i nierówność, choć słowa uznania dla konstruktorów za to, że wszelkie nierówności Arteon pokonuje bezgłośnie.

Napęd 4Motion w zestawieniu z dużą mocą i skrzynią DSG daje dużą frajdę z jazdy. Najlepsze jest to, że nie trzeba być zawodowym kierowcą, by zostawiać w tyle innych użytkowników dróg. Na tym polu Arteon z jego zaawansowaną elektroniką jest fantastyczny. Wystarczy chwycić kierownicę, ustawić dźwignię w pozycji Drive i wcisnąć pedał przyspieszenia. O resztę zadba technologia.

Wyposażenie i cena

Tu dochodzimy do kolejnej mocnej strony Arteona, czyli ceny. Wersja Elegance z dieslem, skrzynią DSG i napędem 4Motion kosztuje od 196 tys. zł. Można więc rzec, że w tym segmencie to prawdziwa gratka. Problem jest tylko jeden – logo VW na masce, które nijak nie współgra z klasą premium.

Ale dla kogoś, kto nie zwraca uwagi na metki, będzie to świetny wybór. Co znajdziemy na pokładzie wersji testowej? Niemal wszystko. Od mnóstwa elektronicznych systemów bezpieczeństwa, przez zdalnie regulowane fotele z funkcją pamięci 3 ustawień, do systemu Dynaudio.