Volkswagen Passat 2,0 TDI 190 KM

Wiele lat Passat aspirował do klasy wyższej. Bezskutecznie. Ta sztuka udała się dopiero ostatniej generacji modelu. Auto w końcu nabrało dostojności i charakteru, ale równocześnie jego cena mocno zbliżyła się do pokrewnego Audi A4.


Nadwozie i wnętrze

Volkswagen Passat bardzo wyładniał. To zasługa klasycznych proporcji i postawienia na prostotę. W nadwoziu próżno wypatrywać najmniejszych choćby ekstrawagancji. Dominują proste linie, nie ma przetłoczeń, spojlerów, czy innych zbędnych gadżetów. Obłędna linia dachu łagodnie przechodzi w masywny kufer, a całość podkreślają kapitalne, 18-calowe koła.

Kremowy kolor wnętrza świetnie kontrastuje z czarnym lakierem. Po zajęciu miejsca w kabinie, na każdym kroku czuć, że mamy do czynienia z najlepszymi materiałami. Skóry siedzeń są mięciutkie i przyjemne w dotyku, miejsca w kabinie jest pod dostatkiem zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie, a do tego mamy jeszcze wielki bagażnik.

Kształt deski rozdzielczej nie zaskakuje niczym. Jej projekt jest bardzo prosty i czytelny. Centralnie umieszczony wyświetlacz jest sercem samochodu i to za pomocą niego możemy konfigurować nasze auto oraz zmieniać jego funkcje. Przez całą szerokość deski biegnie elegancka, aluminiowa listwa podkreślająca dystyngowany charakter Passata.

Trójramienna kierownica świetnie leży w dłoniach, ale to, co najlepsze kryje się dalej – tuż za nią. Chodzi o ciekłokrystaliczny wyświetlacz, który zastępuje analogowe zegary, a który pokazuje wszystkie wskazania komputera, łącznie z mapą. Po raz pierwszy z takim rozwiązaniem zetknąłem się kilka już lat temu w Audi A7, które wtedy było prawdziwym fenomenem.

Dziś ta technologia jest dostępna dla o wiele szerszej rzeszy odbiorców, co mnie oczywiście bardzo cieszy. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko jednego – kamery termowizyjnej, z której obraz trafiałby na wyświetlacz. Cóż, widocznie nie można mieć wszystkiego.

Silnik i skrzynia biegów

Testowego Passata napędzał duet 2,0 TDI i skrzynia DSG. Auto do pierwszej setki rozpędza się już po niecałych 8 sekundach, zaś prędkość maksymalna dobija do 230 km/h. Średnie spalanie nie przekracza 7 l/100 km. Dwusprzęgłowy automat DSG pracuje nie tylko bardzo szybko, ale też niemal niezauważenie.

Zawieszenie i komfort jazdy

Passat prowadzi się bardzo pewnie. Zawieszenie wcale nie jest jak z limuzyny. Jest twarde i sztywne. Nawet po włączeniu trybu Comfort w kabinie czuć większe nierówności, choć trzeba przyznać, że amortyzatory i wahacze pracują bezgłośnie. Podkreślenia warte jest kapitalne wyciszenie kabiny – do wnętrza nie dostaje się ani szum opływającego nadwozie powietrza, ani szum opon, czy nawet dźwięk silnika na niższych obrotach.

Wyposażenie i cena

Najtańszy Passat kosztuje 104290 zł. Wersja testowa z topowym wyposażeniem zaczyna się od min. 154 tys. zł i śmiało może dojechać do 200 tys. zł. Na pokładzie tego samochodu jest niemal wszystko, co Volkswagen ma w ofercie. Od nawigacji, poprzez skórzaną tapicerkę i elektrycznie regulowane fotele po klimatyzację i mnóstwo elektronicznych gadżetów wspierających, a czasem nawet wyręczających kierowcę.