W maseczce lepiej niż zdalnie?

W czwartek, 23 kwietnia, czeka nas pierwsza w historii zdalna sesja Rady Miasta Lublin. Wszystko oczywiście przez epidemię koronawirusa. Radni przyznają jednak, że podczas ubiegłotygodniowej próby było sporo problemów technicznych. Niektórzy zapowiadają nawet, że przyjdą do ratusza, choć oprócz przewodniczącego i wiceprzewodniczącego nie mają takiego obowiązku.


– Sesja w dniu 23 kwietnia zostanie zorganizowana na wzór obrad sejmowych. W sali obrad, nr 2 będzie obecny przewodniczący i wiceprzewodniczący Rady Miasta Lublin, osoba z obsługi technicznej oraz radni, którzy zechcą przyjść na sesję. Przygotowaliśmy narzędzie do pracy zdalnej w systemie wideokonferencyjnym, możliwe również będzie zdalne głosowanie – tłumaczy Katarzyna Duma, rzecznik prasowy ratusza. W sali obrad ma być też prezydent Krzysztof Żuk oraz jego zastępcy.

W ubiegłym tygodniu odbyła się już próba techniczna posiedzenia. Radni nie są po niej przekonani, że zdalne obrady to dobry pomysł. – W czasie próby był uciążliwy harmider, każdy słyszał każdego. Wydaje mi się, że można było zorganizować najbliższą sesję w taki sposób, jak marcową, czyli normalnie w sali obrad, ale w maseczkach, rękawiczkach i z zachowaniem bezpiecznej odległości – uważa Adam Osiński z klubu radnych Krzysztofa Żuka.

Podobnego zdania jest Piotr Popiel z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości, który prawdopodobnie w czwartek przyjdzie do ratusza. – Na 90% pojawię się na sali obrad. W czasie próby zdarzały się takie sytuacje, że połączenie zostało zerwane. Chcę mieć pewność, że mój głos zostanie uwzględniony – tłumaczy. Zdaniem radnego Popiela lepiej by było, gdyby obrady odbyły się w normalnym trybie. – To głównie kwestia zachowania środków ostrożności. I tak większość z nas chodzi przecież np. do sklepu – zauważył radny.

O problemach technicznych wspomniał też Stanisław Brzozowski, kolega klubowy Popiela. – Obrady w formie zdalnej wymagają dużej dyscypliny, bo jak wszyscy mówią na raz, to nikt nikogo nie słyszy. W czasie próby pojawiały się też inne trudności, np. nie zawsze głos z mikrofonu był czysty. Jest jeszcze sporo rzeczy, które trzeba dopracować – uważa.

Czwartkowe obrady, podobnie jak „normalne”, będą transmitowane w Internecie. – Obraz z sali obrad, w której obecny będzie przewodniczący rady, będzie miksowany z ekranem z systemu wideokonferencji, na którym będzie widać aktywność radnych. Na to nakładane będą informacje o omawianym punkcie obrad – tłumaczy K. Duma.

Możliwość przeprowadzania sesji w trybie zdalnym wprowadziła tzw. specustawa z 31 marca. – Tym samym nie jest wymagana w tym zakresie zmiana statutu miasta. Możliwość taka wypływa wprost z tej ustawy – dodaje pani rzecznik.

Grzegorz Rekiel