W ogonku do kasy

Na długie kolejki do kas skarżą się klienci świdnickiego Kauflandu. Biuro prasowe sieci przeprasza za niedogodności i tłumaczy, że planuje zwiększyć obsadę i wprowadzić kasy samoobsługowe.


– Jestem właśnie w Kauflandzie. Czynne są tylko dwie kasy, a do każdej z nich gigantyczna kolejka – z taką skargą zadzwonił do nas w ubiegły wtorek po południu jeden z mieszkańców Świdnika. Jak mówił, zagadnął o tę sytuację kierowniczkę sklepu, która również obsługiwała jedną z czynnych kas. Usłyszał, że nic nie mogą na to poradzić, bo na zmianie są tylko trzy osoby: dwie pracują na kasach, a jedna w punkcie obsługi klienta.

– Absolutnie nie mam pretensji do pracujących tam pań. Robiły co mogły, aby szybko obsługiwać klientów. To właściciel sklepu powinien zadbać o to, żeby klienci byli sprawnie obsługiwani – mówi świdniczanin.

Łukasz Pawlicki z Biura Prasowego Kaufland Polska zapewnia, że dbałość o komfort obsługi klientów ma dla sieci szczególne znaczenie. – Z tego względu rozpoczęliśmy modernizację wybranych sklepów, w tym naszej placówki w Świdniku. Niezależnie od zwiększonego nakładu pracy związanego z przebudową, dokładamy wszelkich starań, by klienci zostali obsłużeni w sposób szybki i sprawny.

W związku z tym przepraszamy za niedogodności oraz zapewniamy, że zwiększymy obsadę personelu. Dodatkowo w sklepie w ramach modernizacji pojawią się kasy samoobsługowe, aby osoby odwiedzające market w Świdniku mogły cieszyć się jeszcze większą wygodą zakupów w naszej sieci – mówi. Ł. Pawlicki. (w)