Walczą o lepsze Glinki

Brak miejsc parkingowych oraz pola namiotowego, zaniedbana plaża, wyjeżdżone leśnie „autostrady”, samowolna wycinka drzew, niszczejące alejki oraz cena wody wynosząca niemal 20 zł z metr sześcienny – to główne bolączki osiedla Jezioro Glinki, które w piśmie skierowanym do wójta, posłów z naszego regionu i kilku redakcji przytaczają „Mieszkańcy Orchówka, części Jeziora Glinki”.

„Apelujemy do Pana Wójta o zainteresowanie się naszym terenem, z którego do budżetu Gminy corocznie wpływają podatki, tak jak od mieszkańców Jeziora Białego. Z przykrością odczuwamy, że zainteresowanie Pana terenem nad Jeziorem Białym jest zdecydowanie większe, niż Jeziorem Glinki. Ponad 20 lat mają plany zagospodarowania terenów zielonych wokół Jeziora a obecnie mamy, niezmiennie od tylu lat, samowolkę ludzi korzystających z przyległego do Jeziora terenu lasu.” Takimi słowami zaczyna się list skierowany nie tylko do wójta Tadeusza Sawickiego, ale też do posłów z naszego terenu i kilku redakcji. Pod pismem swoje podpisy zostawiło kilkunastu mieszkańców domków letniskowych w Orchówku nad Jeziorem Glinki. W piśmie wyliczają oni szereg błędów i niedociągnięć, które (ich zdaniem) przyczyniają się do degradacji tego pięknego jeziora. Na pierwszym miejscu jest brak miejsc parkingowych oraz pola namiotowego. Dalej zwracają uwagę na zaniedbana plażę, wyjeżdżone pomiędzy drzewami „autostrady”, samowolną wycinkę drzew na ogniska, zaniedbane alejki wyłożone kostką brukową, w końcu na astronomiczną cenę wody wynoszącą 19,94 plus VAT za jeden metr sześcienny.
„Podsumowując nasze apele, mamy nadzieję że zainteresuje się Pan również terenem Jeziora Glinki. (…) Obiecana niegdyś infrastruktura uporządkowałaby obecny chaos, zaprowadziła porządek i ład, ograniczyłaby dewastację istniejącej tu przyrody”- kończy się apel skierowany do wójta. – Po pierwsze, mała dygresja – żadna z tych osób nie jest mieszkańcem naszej gminy – mówi Tadeusz Sawicki. – Są oni właścicielami domków letniskowych. Ale wracając do tematu Glinki mają zupełnie inny charakter i status, niż Jezioro Białe. Pas brzegowy wokół jeziora jest własnością skarbu państwa i z tego prostego względu nie mamy wyłączności na jakiekolwiek tu działania. Chcąc np. stworzyć plażę, musimy ten fakt nie tylko konsultować ze starostą, ale też z prawnikami, bo zachodzi obawa, że możemy działać bezprawnie. Podobnie jest z organizacją pola namiotowego, czy parkingów. Co zaś się tyczy wspomnianej w owym piśmie niszczenia alejek, to teren ten w prywatne ręce sprzedał jeszcze mój poprzednik, gminie więc nic do tego – rozkłada ręce Sawicki. (bm)