Walka o czysty oddech

Smog przeraża mieszkańców wielu miast w Polsce. W Lublinie nie jest jeszcze aż tak źle, ale wojewoda musi wdrożyć rządowy program, ograniczający emisję „złego dymu”.
– W styczniu w aglomeracjach miejskich Polski centralnej i południowej, ale i u nas, nasiliło się zjawisko smogu zimowego. W województwie lubelskim stężenia zanieczyszczeń, mimo wzrostu ich wartości, nie przekraczały dopuszczalnych norm – uspokaja rzecznik prasowy urzędu wojewódzkiego.
Jednak ostatnie dni znowu przyniosły alarmujące odczyty z tablicy pomiaru jakości powietrza, zamontowanej przy ul. Obywatelskiej: np. 251 – bardzo niezdrowa!
Chodzi o pyły PM10 i PM2,5. Ich dopuszczalne poziomy bywają stale przekraczane. W okresie grzewczym są to regularne zanieczyszczenia, dla których tzw. poziom informowania (200 µg/m3) i wartość alarmowa (300 µg/m3) odnoszą się do średniej całodobowej.
W województwie lubelskim jak dotąd w momencie największego nasilenia sytuacji smogowej te bilanse nie były przekraczane – najwyższa średnia dobowa w styczniu wyniosła 137 µg/m3. Bieżące pomiary można śledzić na witrynie WIOŚ (www.wios.lublin.pl). Aktualny ich poziom budzi jednak niepokój.
Analizą i aktualizowaniem tych norm zajął się 17 stycznia rząd. Potem wicepremier Mateusz Morawiecki zapowiedział prace nad pakietem rozporządzeń antysmogowych. Nowe przepisy mają być gotowe już na sezon grzewczy 2017/18.

Gorsza jakość węgla i kotłów

Zgodnie z nowymi przepisami sprzedawca węgla będzie musiał informować klientów o jakości sprzedawanego opału, a do obrotu nie da się już wprowadzić węgla poza gatunkowego oraz nie spełniającego norm jakościowych.
Nowe wydatki poniosą też właściciele domów jednorodzinnych. Instytucje monitorowania rynku podnoszą, że rocznie w naszym kraju kupuje się 140 tys. tanich pieców węglowych, o niskich standardach. Od 2018 r. nie będzie można sprzedać czy montować w Polsce kotłów na paliwa stałe, które nie gwarantują najwyższej, V klasy parametrów emisyjnych. Nowe restrykcje obejmą kotły o mocy nie większej niż 500 kW, czyli te, jakie stosuje się w większości domowych kotłowni.
Zgodnie z założeniami programu również na naszym terenie są planowane m.in. dotacje do zakupu kotłów niskoemisyjnych i grzewczych systemów geotermalnych, a także działanie na rzecz poprawy termoizolacji budynków oraz stosowania paliw lepszej jakości.

Kampania antysmogowa

– Poprawa jakości powietrza jest, była i będzie jednym z naszych priorytetów – mówił dr Kazimierz Kujda, prezes zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, na konferencji 13 stycznia w Warszawie. – Fundusz dysponuje obecnie szeroką ofertą wpisującą się w działania na rzecz likwidacji lub ograniczania tzw. niskiej emisji.
Na poprawę jakości powietrza w Polsce NFOŚiGW ma blisko 10 mld zł, twierdzi Kujda, a głównym źródłem jest tu unijny Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko, drugim – środki krajowe. – Obecnie mamy podpisane 180 umów w ramach POIiŚ na ok. 7 mld zł. Finansujemy rozwój odnawialnych źródeł energii, takich jak: geotermia, biomasa, energia słoneczna. Wspieramy także poprawę efektywności energetycznej w budynkach użyteczności publicznej, rozwijamy sieci ciepłownicze – uzupełnia.
Środki unijne na ten cel są rozproszone w licznych programach koordynowanych przez Fundusz. Obejmują zadania inwestycyjne, edukacyjne i monitoringowe rozłożone na wiele lat. Dopiero cały ten pakiet ma wpłynąć na ograniczenie niskiej emisji i wzrost efektywności energetycznej w Polsce.
– Jednak osiągnięcie tego celu wymaga działań na szczeblu samorządów – dodaje szef NFOŚiGW.

Regionalne wsparcie

Lokalne fundusze ochrony środowiska, w tym lubelski WFOŚiGW, przeznaczą swe dopłaty m.in. na wymianę kotłów na niskoemisyjne, montażu (pomp cieplnych), instalacji solarnych ogrzewania wody.
Od lutego br. rusza drugi nabór wniosków w ramach programu „Eko-dom”. Ponadto w przyszłości przewiduje się uruchomienie programów dopłat do samochodów elektrycznych. Wszystkie programy dotyczące alternatywnych źródeł energii (OZE) są obsługiwane we współpracy z Bankiem Ochrony Środowiska.
Co do funduszy z programu Region, można oczekiwać, że będą dostępne od pierwszego kwartału br. Wkrótce zostanie ogłoszony nabór na pośredników finansowych. Planowana łączna alokacja środków na 2017 r. wynosi 40 mln zł dla form dofinansowania zwrotnych, dla funduszu podstawowego 8 mln zł, dla zobowiązania wieloletniego „OZE i efektywność energetyczna” – 28 mln zł i dla zobowiązania wieloletniego „Gospodarowanie odpadami” – 4 mln zł.

Póki co urząd marszałkowski zajmuje się „papierologią”, bo wskutek zagrożenia smogiem i kwalifikacji powietrza do klasy C w rocznej ocenie jakości ma obowiązek opracować Programy Ochrony Powietrza (POP) dla aglomeracji Lublin i osobno dla strefy lubelskiej (cały teren województwa z wyłączeniem Lublina).
– Przekraczanie wartości dopuszczalnych pyłów i benzo(α)pirenu, zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska, zobowiązuje Zarząd Województwa Lubelskiego do przygotowania w ciągu 15 miesięcy projektu programów ochrony powietrza, które następnie zaopiniują właściwi wójtowie, starostowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Ostatecznie, po 18 miesiącach, licząc od dnia otrzymania wyników oceny, Sejmik Województwa Lubelskiego określi w drodze uchwały odrębne programy ochrony powietrza dla tych stref – twierdzi Beata Górka, rzecznik marszałka.

Powietrze chronią nie od dziś

Obecnie z uwagi na przekroczenie poziomu dopuszczalnego pyłu PM10 już jest wdrażany: Program ochrony powietrza dla Strefy Lubelskiej i Aglomeracji Lubelskiej z przyjęty 25 listopada 2013 r. uchwałą Sejmiku WL. Również analogiczne Programy ochrony powietrza ze względu na przekroczenie poziomu benzo(α)pirenu przyjęte uchwałą z 14 października 2016.
Programy samorządowe w tej sferze są dostępne na witrynie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego: www.lubelskie.pl (ekologia i ochrona środowiska).
Dokumenty te określają działania prowadzące do osiągnięcia wymaganej jakości powietrza. Zakres programowy ochrony został określony jeszcze w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 11 września 2012.
Nie zauważa tego minister Jan Szyszko, obarczając poprzedni rząd i samorządy lokalne winą za brak reakcji na rosnący od dawna problem ze smogiem. W komunikacie MŚ twierdzi on, że władze samorządowe nie reagowały odpowiednio na rosnący problem zanieczyszczeń powietrza. Minister Szyszko dodaje, że smogowi sprzyja niewłaściwa gospodarka przestrzenna, w tym zabudowywanie klinów i korytarzy napowietrzających, a sytuacja taka ma miejsce nie tylko w Warszawie.
Tymczasem samorząd działa w oparciu o dokumenty, które określają nawet działania naprawcze w zakresie ochrony powietrza. Są to m.in. obniżenie emisji w ogrzewaniu indywidualnym poprzez: podłączenie do sieci miejskiej, wymianę źródeł ciepła na bezemisyjne lub nisko-emisyjne w budynkach wielo – i jednorodzinnych oraz w budynkach użyteczności publicznej, czy termomodernizacje budynków mieszkalnych.
Urząd marszałka wskazuje, że do ważnych działań zaradczych należy edukacja ekologiczna i zwiększenie udziału zieleni w przestrzeni miasta, ponadto rozwój systemu transportu publicznego oraz infrastruktury rowerowej.
Marek Rybołowicz