Wichry niespokojne

Strażacy zgodnie przyznają, że ostatni raz tak ciężki dzień mieli wiosną ubiegłego roku. W ciągu zaledwie jednej doby wyjeżdżali z jednostki 58 razy. Wichura zrywała dachy, wyrywała drzewa z korzeniami. Nie obyło się bez ofiar.

Od godz. 6 rano, w poniedziałek (24 września) telefony dyżurnych komendy straży pożarnej i policji dosłownie się urywały. Porywisty wiatr, który przeszedł nad naszym regionem, wyrządził niemałe szkody. Tylko w powiecie chełmskim dach zerwał się z siedmiu budynków. W Chełmie całą połać porwało z dawnego młyna Michalenki (o czym piszemy na str. 3). Wiatr był tak silny, że przewrócił stojącą olbrzymią tablicę reklamową wraz z podtrzymującymi ją betonowymi elementami. Na szczęście konstrukcja poleciała na pobliską działkę, a nie na chodnik, bo mogłoby dojść do tragedii.

W wielu miejscach drzewa wyrwało z korzeniami. Powalone i połamane leciały na drogi, blokując przejazd. Jedno z nich runęło tuż obok szkoły w Bukowie Wielkiej (gmina Sawin), a na terenie miejskiego przedszkola oderwane grube konary zablokowały plac zabaw. W kilku miejscach gałęzie spadły też na zaparkowane pojazdy i pozrywały linie energetyczne, przez co wielu mieszkańców powiatu było zostało pozbawionych prądu. W trasie utknął również pociąg pospieszny z Chełma do Warszawy Zachodniej. Niestety, nie obyło się bez ofiar poniedziałkowej wichury.

Na maskę jadącego rankiem przez ul. Piwną w Chełmie VW przewróciło się drzewo. Samochodem jechali do pracy czterej mężczyźni. 59-letni pasażer z połamanymi nogami został przewieziony do szpitala. Pozostałe osoby nie odniosły obrażeń.

W sumie na terenie województwa lubelskiego strażacy interweniowali ponad 500 razy.

Zagrożenie może być… hipotetyczne

Do redakcji „Nowego Tygodnia” co jakiś czas docierają od Czytelników kolejne sygnały dotyczące potrzeby wycinki drzew stwarzających zagrożenie – zwłaszcza teraz, w porze jesiennej, gdy na dworze wietrznie, a o załamanie pogody nietrudno (jak w przypadku mieszkańców ul. Kossaka, których problem opisywaliśmy w poprzednim wydaniu). Wiele sygnałów i próśb o interwencję dotyczy głównie ul. Hrubieszowskiej.

– Rozpatrując wniosek o wycinkę, w pierwszej kolejności bierzemy pod uwagę bezpieczeństwo ludzi, a kwestią drugorzędną są względy ekologiczne – podkreśla Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Chełm, który wydaje pozwolenia na wycinkę w przypadku drzew rosnących na terenach należących do Skarbu Państwa, ale też prywatnych właścicieli czy spółdzielni mieszkaniowych (w praktyce chodzi tu np. o drzewa rosnące w pasach drogowych takich ulic jak Hrubieszowska, Rejowiecka, Podgórze, Rampa Brzeska czy Włodawska). – Zanim wydamy pozwolenie, oceniamy drzewo. Sprawdzamy, czy jest suche, jaki jest stan jego kory, czy system korzeniowy jest uszkodzony. Tak naprawdę jest to decyzja uznaniowa, a lepiej jest, gdy prawo stanowi o czymś w sposób jasny. Z drugiej strony, jeśli ktoś zgłasza, że drzewo jest wysokie i może się przewrócić, to jest to tylko tak zwane wydarzenie hipotetyczne. Idąc tym tokiem, musielibyśmy wyciąć wszystkie drzewa, więc ważny jest tu zdrowy rozsądek. Tak czy inaczej względy bezpieczeństwa osób i mienia są pierwszorzędne.

Przegląd to obowiązek

Niecały miesiąc temu, w sierpniu, Nadleśnictwo Chełm wycinało chore i uszkodzone drzewa wzdłuż drogi dojazdowej do swojej siedziby, a zaraz po tym, jak prace dobiegły końca, w Borku drzewo runęło na ziemię tuż obok przerażonej kobiety. I to nie pod wpływem silnego wiatru, a w zwykły, słoneczny dzień. Kobieta cudem nie odniosła obrażeń, a pracownicy nadleśnictwa zapowiedzieli dokładne sprawdzenie stanu okolicznych drzew.

Obowiązek przeprowadzania przeglądu drzewostanu należy do zarządców nieruchomości, a w przypadku terenów należących do miasta odpowiadają za to: PUM, ZDM, MPGK, MPRD. Zarządcami większych nieruchomości jest też np. ChSM oraz prywatni właściciele nieruchomości, do których również należy obowiązek przeglądu drzewostanu. A jeśli okaże się, że jakieś drzewo stanowi zagrożenie, zarządca powinien niezwłocznie wystąpić o jego wycinkę.

Od 2016 r. pozwolenia na wycinkę drzew rosnących na terenach należących do miasta Chełm wydaje Urząd Marszałkowski w Lublinie. – W tym okresie wydano 55 decyzji zezwalających na wycinkę drzew, które stwarzały zagrożenie dla ludzi, mienia lub były suche – mówi Beata Górka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. – Wpłynęło również dziesięć zgłoszeń dotyczących złomów lub wywrotów. Urząd Marszałkowski, w trakcie dokonywania oględzin wnioskowanych do wycinki drzew, stwierdza stan faktyczny, zwracając szczególną uwagę na bezpieczeństwo ludzi i mienia, ale nie odpowiada za przeprowadzanie okresowego przeglądu drzew i ich stanu. (pc, mo)