Więcej chorych, więcej zgonów

Coraz więcej zakażonych i coraz więcej zgonów pacjentów z koronawirusem w województwie lubelskim! W minioną sobotę było 1559 potwierdzonych laboratoryjnie przypadków zakażeń wirusem SARS-CoV-2 a w niedzielę już 1768. Niestety, do niedzieli zmarło w województwie 260 osób. W chełmskim jest 428 aktywnych zachorowań a 1030 osób przebywa na kwarantannie.

Liczba zachorowań na Covid-19 w kraju tylko nieznacznie spadła w weekend. Po tym jak przez kilka dni notowano dziennie ponad 20 tysięcy nowych przypadków zakażenia koronawirusem w niedzielę, 1 listopada, było ich ponad 17 tysięcy. Ale te weekendowe dane zawsze odbiegają od tych z dni powszednich.

O ile w kraju można mówić o delikatnym spadku zachorowań w weekend to w naszym województwie jest coraz więcej przypadków. W sobotę było ich 1559 a w niedzielę już 1768 nowych zachorowań. Niestety rośnie u nas także liczba zgonów. Do 31 października zanotowano ich 252 a do 1 listopada – 260 (w Chełmie zmarły w ubiegłym tygodniu trzy osoby). Ile z nich to faktyczny skutek zakażenia koronawirusem i powikłań po chorobie a ile braku odpowiedniej opieki nad pacjentami z powodu problemów kadrowych w szpitalach i procedur, które ograniczają tę opiekę i nadzór nad chorymi? O to już zapowiadają walczyć w prokuraturze i sądzie rodziny niektórych zmarłych.

1 listopada w chełmskim mieliśmy 428 aktywnych zachorowań – 264 w Chełmie i 164 w powiecie chełmskim. Na kwarantannę trafiło 1030 osób – 531 w mieście i 499 w powiecie.

Niestety, obostrzenia, wprowadzane przez rząd chaotycznie i z opóźnieniem, nie wydają się przynosić efektu. A zamieszanie, jakie wywołał w piątek zakaz odwiedzin cmentarzy spowodował nie tylko złość ludzi i sprzedawców zniczy i kwiatów, ale gigantyczne tłumy, które w ostatniej chwili wręcz szturmowały nekropolie. Wszyscy, którzy zgodnie z pierwszym zaleceniem rządu, zaplanowali rozłożenie wizyt na grobach zmarłych na kilka dni, na raz spotkali się w piątek na cmentarzach.

Przez ten przyrost zachorowań coraz głośniej mówi się o ponownym całkowitym lockdownie. Tym bardziej, że inne europejskie kraje z większą populacją niż Polską a mniejszym przyrostem zachorowań (np. Francja, Niemcy czy Wielka Brytania) zdecydowały się na ten krok. Media podały, że minister zdrowia miał rekomendować premierowi wprowadzenie nowych, drastycznych obostrzeń łącznie z całkowitym zamknięciem szkół, części sklepów (oprócz spożywczych) oraz ograniczeniem w przemieszczeniu się. (bf)