Wielkie społeczne sprzątanie śmieci w Lublinie

Fot. Facebookowa grupa „Posprzątajmy Lublin”

Od marca w Lublinie zbiera się grupa ochotników, którzy sukcesywnie uwalniają nasze miasto od śmieci zalęgających na opuszczonych posesjach, w parkach, przydrożnych rowach czy na terenach zielonych. Na ich koncie są tysiące z butelek, nie mówiąc już o papierach czy plastiku.


– Miałem dość szkieł zalegających na trawnikach, które mogą skaleczyć i ludzi, i zwierzęta. Zresztą sam, wyprowadzając naszego psa, zawsze mam przy sobie worek na śmieci i je zbieram. Nie oglądam się na nikogo i robię tak od lat – tłumaczy Tomasz Futyma, mieszkaniec Czubów.

Pan Tomasz podobną akcję organizuje po raz trzeci. W tym roku dołączyła do niego wyjątkowo liczna grupa ochotników, być może zachęcona trwającym w Internecie wyzwaniem pt. „Trasch Challenge”. Szalenie modne obecnie wyzwanie polega na tym, by posprzątać mocno zaśmiecony teren i na koniec zrobić sobie zdjęcie przedstawiające efekt „po” i widok „przed”. Fotkę z akcji należy umieścić w Internecie.

W lubelskim sprzątaniu uczestniczą mieszkańcy w różnym wieku i wykonujący różne profesje. W organizowaniu zbiórek pomaga im Internet – założyli facebookową grupę „Posprzątajmy Lublin”. To tam znaleźć można informację o dacie i miejscu zbiórki. Zebrane odpady są odbierane m.in. przez Straż Miejską. Do tej pory udało się im posprzątać już okolice ul. Kąpielowej nad Bystrzycą czy lasek na Sławinku.

Petycja do Perły

Pan Tomasz, jako inicjator większości akcji, zauważył, że podczas nich głównie zbierane są szklane butelki jednego z lubelskich browarów, wpadł więc na pomysł, by wspólnie z mieszkańcami napisać specjalną petycję, w której proszą browar o rezygnację z niezwrotnych butelek. – Zauważyliśmy, że większość zebranych przez nas śmieci to właśnie zielone, niezwrotne butelki „Perły”.

Zwróciliśmy się do browaru z prośbą o ich wycofanie i postawienie w sklepach automatów, do których można by wrzucać butelki zwrotne – tłumaczy Tomasz Futyma. Petycja dostępna jest na www.petycjeonline. Znalazły się w niej m.in. postulaty o wprowadzenie w Lublinie rozwiązań dostępnych w innych krajach Europy. „Automaty takie mają już ogromne zastosowanie w krajach Skandynawii oraz Europy Zachodniej.

Klient zanim dokona zakupu, wrzuca szkło, plastik lub aluminium do automatu, po czym otrzymuje paragon z kwotą, która jest następnie odjęta od ceny zakupów. Automaty mogłyby wyręczyć właścicieli sklepów, którzy często nie chcą przyjmować butelek tłumacząc się brakiem miejsca na zapleczu lub tym, iż zakupu dokonaliśmy w innym sklepie i nie posiadamy paragonu albo nie kupujemy w tym momencie kolejnego piwa” – tłumaczą autorzy petycji do „Perły”.

Na Zachodzie, np. w Norwegii, od 1 stycznia 2018 r. zostały wprowadzone znacznie wyższe stawki na butelki i puszki, a mieszkańcy mogą korzystać z automatów wydających kaucję. Najlepsi w segregacji mogą wziąć udział w ogólnokrajowej loterii, w której do wygranie jest okrągły milion koron. Butelki szklane to nie jedyny problem – polski rząd planuje również wprowadzenie kaucji za butelki PET (podobne rozwiązanie funkcjonuje już w 11 krajach). Ministerstwo Środowiska analizuje możliwości wprowadzenia takiego rozwiązania w całym kraju.

Do tej pory petycję do „Perły” podpisało już ponad 500 osób. – „To świetne rozwiązanie!”, „Podpisuję, bo kocham moje miasto” – piszą mieszkańcy. Browar Perła, póki co, nie odniósł się przychylnie do zapisów petycji. Na stronie lubelskiego browaru widać, że większość jego produktów sprzedawana jest w butelkach bezzwrotnych. Podyktowane ma to być wymogami lokalnego rynku i przyzwyczajeniami klientów, dla których taka butelka jest wygodniejsza w użyciu.

Dla porównania w chwili obecnej ponad połowa piwa produktywnego przez Grupę Żywiec jest w opakowaniach zwrotnych. W Polsce kaucja na butelki jest wciąż zbyt mała. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że konsumenci muszą oddać je w tym samym sklepie, w którym kupili napój i dodatkowo potwierdzić to paragonem.

Emilia Kalwińska