Winny, ale nieprawomocnie

Sześć lat na sprawiedliwość czeka rodzina tragicznie zmarłego Przemysława Staśkiewicza z Orchówka, który zginął w wyniku wybuchu opony. Były pracodawca chłopaka odwołał się od wyroku uznającego go winnym tragedii, rozpisał cały majątek na rodzinę, a w międzyczasie wstąpił na przestępczą drogę.

Karol Cz. z Orchówka został uznany winnym narażenia na niebezpieczeństwo i spowodowanie śmierci poprzez niedopełnienie obowiązków i dopuszczenie Przemysława Staśkiewicza do zmiany koła w przyczepie mimo braku odpowiednich zabezpieczeń. Sąd wymierzył mu karę roku i 8 miesięcy więzienia, grzywnę oraz wypłatę 100 tys. zł zadośćuczynienia matce i braciom Przemka. Niestety, mimo trwającego od 6 lat procesu, wyrok nie jest prawomocny, bo Karol Cz. robi wszystko, by uniknąć poniesienia odpowiedzialności za śmierć swojego pracownika.

25-letni Przemek Staśkiewicz zginął 16 kwietnia 2012 roku. Zabiła go opona, którą pompował na zlecenie swojego pracodawcy. Tuż po wypadku sprawę jego tragicznej śmierci próbowała wyjaśniać włodawska Prokuratura Rejonowa, ale postępowanie przejęła chełmska Prokuratura Okręgowa. To ona postawiła zarzuty Karolowi Cz. właścicielowi zakładu, na którego terenie zginął chłopak. Na początku nic nie zapowiadało, że proces będzie ciągnął się tak długo. Oskarżony na wszelkie możliwe sposoby próbował uniknąć odpowiedzialności. Przynosił zwolnienia lekarskie, powoływał nowych biegłych. Gdy w końcu po niemal pięciu latach procesu, 16 listopada 2016 r. przed Sądem Rejonowym we Włodawie miał zapaść wyrok w tej sprawie, oskarżony znowu przeciągnął postępowanie. Ta gra udawała mu się do ubiegłego roku. W końcu Karol Cz. usłyszał wyrok, ale znowu od niego się odwołał i teraz nie wiadomo, kiedy będzie kolejna rozprawa.

W międzyczasie Karol Cz. – właściciel nieźle prosperującej firmy poczynił wiele kroków nie tylko, by uniknąć kary, ale i by załagodzić jej skutki. Rozpisał na rodzinę cały majątek a firmę na swojego ojca, by w razie zasądzenia zapłaty zadośćuczynienia czy odszkodowania komornik nie mógł ściągnąć z jego konta zobowiązania na rzecz rodziny Przemka. Co ciekawe, nazwisko byłego przedsiębiorcy jest teraz bardziej kojarzone z lokalnym rzezimieszkiem, bo przeciwko Karolowi Cz. toczą się bądź toczyły tez inne postępowania karne. Był oskarżony w nich m.in. za pobicie, jazdę samochodem pod wpływem alkoholu, czy przemyt papierosów.

Rodzina zmarłego Przemka z zasądzonego wyroku oczywiście nie widziała ani grosza. Czeka teraz na kolejną rozprawę i zastanawia się, czy nie zgłosić sprawy do jakiegoś ogólnopolskiego programu np. „Państwo w państwie”. Dziwne okoliczności śmierci chłopaka były już poruszane w programie telewizyjnym Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera”. (bm)