Wirus kasuje połączenia

Port Lotniczy Lublin, podobnie jak wszystkie lotniska na świecie, boleśnie odczuje pandemię koronawirusa

Po trzech kolejnych miesiącach wzrostów w lutym Port Lotniczy Lublin odnotował spadek liczby obsłużonych pasażerów w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. To niestety prawdopodobnie dopiero początek prawdziwych problemów. Decyzją premiera od niedzieli do odwołania w całym kraju mają być wstrzymane wszystkie loty międzynarodowe.


Kiedy, po ponad roku spadków, od listopada ubiegłego roku przez trzy kolejne miesiące liczba obsługiwanych przez PLL pasażerów znów zaczęła rosnąć, wydawało się, że wracamy na stałą ścieżkę poprawy statystyk i na koniec roku znowu przekroczymy liczbę 400 tysięcy obsłużonych podróżnych (w rekordowym roku 2018 było ich ponad 455 tysięcy, ale w 2019 tylko 357 tys. – przyp. aut.).

Sytuację diametralnie zmieniła epidemia (Światowa Organizacja Zdrowia – WHO – ogłosiła w ubiegłą środę, że możemy już mówić o pandemii) koronawirusa, który z Chin rozlał się po całym świecie. Pierwsze jej skutki świdnickie lotnisko dotknęły już w lutym. W ubiegłym miesiącu z PLL skorzystało 22 661 pasażerów, co oznacza 8-procentowy spadek w porównaniu do lutego 2019 roku, mimo znacznie większej liczby wykonanych operacji lotniczych.

Międzynarodowe loty wstrzymane

Ale najgorsze, niestety, dopiero przed naszym lotniskiem. Od końcówki lutego coraz więcej pasażerów ze względu na zagrożenie koronawirusem odwoływało rezerwacje lotów, a w piątek wieczorem premier Mateusz Morawiecki ogłosił stan zagrożenia epidemicznego i zawieszenie wszystkich lotów międzynarodowych z Polski i do Polski. Na razie nie są odwołane połączenia krajowe, ale LOT jeszcze w piątek rano ogłosił, że zaplanowane na 26 i 27 marca rejsy Świdnik – Warszawa są odwołane.  JN