Włodawa chlubnym przykładem

W ubiegłym tygodniu Włodawę odwiedził Jan Mencwel, działacz społeczny, aktywista, przewodniczący warszawskiego stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. W bibliotece miejskiej spotkał się m.in z radnymi i działaczami włodawskich organizacji proekologicznych. Ma pokazać, że Włodawa walczy z „betonazą”.

– Jan Mencwel jest nie tylko ojcem chrzestnym hasła #betonoza, ale pisze właśnie o tym książkę – twierdzi Marek Paszkowski. – To książka o bezsensownym wycinaniu drzew, pseudorewitalizacjach parków i absurdalnym betonowaniu miejskich rynków. A nasza Włodawa i społeczna akcja mieszkańców i sympatyków miasta w sprawie rewitalizacji Czworoboku może być w niej przykładem, że można inaczej. Że tam, gdzie mieszkańcy potrafią się zorganizować i przemówić jednym głosem, a władze miejskie są otwarte na dialog można wspólnie usiąść do stołu, rozpocząć dyskusję i zmieniać stare plany i niedostatecznie przemyślane projekty – uważa Paszkowski.

A pomyśleć, że jeszcze nie dalej jak pół roku temu Włodawa była na ustach całej proekologicznej Polski. O opamiętanie władz i niewycinanie drzew apelował m.in. znany muzyk, Tomasz Organek. Pod tymi nawoływaniami ugiął się burmistrz Wiesław Muszyński i jego radni, którzy zdecydowali się na przeprojektowanie pierwotnej wersji rewitalizacji Czworoboku, co pozwoli zachować większość zieleni na skwerku.

Problem tylko w tym, że inwestycja powinna ruszyć z kopyta wiosną, a na razie ratusz nie ma jeszcze gotowego projektu, więc zachodzi obawa, czy uda się wyrobić ze wszystkimi pracami w zaplanowanym terminie.

Miasto od początku ma pod górkę, bo pod koniec ub.r. znowu nie udało się wybrać wykonawcy przebudowy il. Rynek, która choć nie wlicza się do projektu, to jednak będzie integralną składową przebudowy tej części miasta. Najtańsza oferta była dla magistratu za droga o ok. 1 mln zł, więc prawdopodobnie trzeba będzie szukać dodatkowych środków na to zadanie w budżecie miejskim. (bm, fot. MBP we Włodawie)