Włodawa przeciwko gawronom

(15 lutego) We włodawskim Parku Miejskim pojawiły się sokoły i jastrzębie. Tym razem, po drapieżnikach biosonicznych, żywe. To element walki z gawronami, które od lat gnieżdżą się wśród parkowych drzew, zanieczyszczając odchodami alejki, ławki i odzież przechodniów.

– Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali problem z ptactwem w naszym parku, zarówno mieszkańcy okolicznych bloków jak i osoby chcące spędzić słoneczny dzień z dziećmi wśród zieleni – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński. – Metody stosowane w poprzednich latach okazywały się nieskuteczne, dlatego zdecydowaliśmy się sprowadzić drapieżniki.
Walkę z gawronami w Parku Miejskim włodawski samorząd rozpoczął na dobre w roku 2012. Wówczas to, na podstawie zezwolenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie, rozpoczęto tzw. płoszenie i niepokojenie ptaków metodą biosoniczną, przy użyciu urządzenia odtwarzającego dźwięki ptaków drapieżnych. Metoda ta okazała się jednak nieskuteczna, gawronów wypłoszyć się nie udało.
Od środy włodawski Park Miejski patrolują żywe sokoły i jastrzębie. Ale to nie wszystko. Dodatkowo trwa akcja zrzucania gniazd gawronów. Widoczne są już pierwsze efekty, bo gawrony po prostu uciekły. Mieszkańcy Włodawy mają nadzieję, że tym razem już na stałe.
Warto zaznaczyć, że płoszenie gawronów we włodawskim parku ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Na jednym z portali społecznościowych rozgorzała nawet na ten temat żywa dyskusja. Przeciwnicy płoszenia zarzucają miastu niszczenie bogactwa przyrody. Z kolei zwolennicy wykwaterowania gawronów z parku mają nadzieją na spokojny wypoczynek, bez chmary ptaków nad głową. Zwolenników płoszenia jest zdecydowanie więcej. (ad, fot. UM Włodawa)