Wojna na oświadczenia wokół górek czechowskich

Nie milkną echa decyzji prezydenta Krzysztofa Żuka o ogłoszeniu referendum w sprawie przyszłości górek czechowskich. Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka, uważa, że pytanie referendalne zostało sformułowane w sposób tendencyjny. Ratusz odpiera zarzuty.


Kilka lat temu spółka TBV kupiła od spółki Echo Investment 105 hektarów niezagospodarowanego terenu, nazywanego górkami czechowskimi. Chce postawić tam bloki na 30 hektarach w zamian za przekazanie miastu pozostałych 75 hektarów na park oraz współfinansowanie jego powstania. Sprawa budzi spore emocje wśród mieszkańców Lublina. Przeciwnicy zabudowy górek czechowskich organizowali liczne protesty. TBV liczy, że miasto zmieni plan zagospodarowania i pozwoli na zabudowę mieszkalno-usługową. Jak zapewnia spółka, większa część górek zamieni się dzięki temu w miejsce do rekreacji i wypoczynku jak nie przymierzając nowojorski Central Park.

Na początku stycznia prezydent Krzysztof Żuk ogłosił, że w niedzielę, 7 kwietnia, odbędzie się referendum lokalne poświęcone przyszłości górek czechowskich. – To jedna z najbardziej demokratycznych metod rozwiązania sprawy – tłumaczył.

31 stycznia projekt musi zatwierdzić jeszcze Rada Miasta Lublin, ale będzie to czysta formalność z uwagi na to, że klub prezydencki ma zdecydowaną przewagę nad klubem Prawa i Sprawiedliwości. Krzysztof Żuk zaproponował również treść pytania, które padnie 7 kwietnia: „Czy jest Pan/Pani za tym, aby gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na ok. 30 ha terenu tzw. górek czechowskich, w zamian za przekazanie Gminie Lublin pozostałych ok. 75 ha tego terenu i współfinansowanie przez obecnego właściciela jego zagospodarowania, jako zieleni publicznej, przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów?”.

Treść pytania nie wszystkim się podoba

Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka w Lublinie, zarzuca, że zostało ono sformułowane w sposób tendencyjny. – Treść pytania sugeruje, że chodzi jedynie o zmianę rodzaju dopuszczalnej zabudowy. Tymczasem w obecnym miejscowym planie (zagospodarowania przestrzennego – przyp. aut.) największa powierzchnia przeznaczona jest pod tereny rekreacyjne bez prawa zabudowy. Obowiązujące studium określa zaś całe 105 ha jako tereny zielone – przekonuje Gorczyca w specjalnym oświadczeniu.

Na odpowiedź ratusza nie trzeba było długo czekać. W piątek Małgorzata Żurkowska, zastępca dyrektora Wydziału Planowania Urzędu Miasta, przesłała dziennikarzom oświadczenie w tej sprawie. – Obecnie obowiązującym aktem prawa miejscowego, obejmującego swoim zasięgiem teren górek czechowskich, jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego uchwalony w 2005 roku.

Zapisy planu miejscowego jednoznacznie określają funkcje przeznaczenia terenów, wskazując na obszarze około 30 hektarów funkcję usługową i sportowo-rekreacyjną. Pana stwierdzenie sugeruje, że obecnie obowiązującym aktem prawnym jest uchwalone w 2000 r. studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego, co nie jest prawdą – odpowiedziała Żurkowska.

Grzegorz Rekiel