Wójt cukruje, w ludziach buzuje

Jest bardzo dobrze, chyba lepiej być nie może – tak kończący się rok 2022 podsumowała wójt Zdzisława Deniszczuk. A wszystko jakoby dzięki zaangażowaniu i zgodzie w radzie gminy. Tej radzie, której większość wcale nie głosuje tak, jak wójt by chciała.

Ostatnia sesja w minionym roku była okazją do krótkiego podsumowania pracy. Wójt Zdzisława Deniszczuk przygotowała na slajdach informację z najważniejszych inwestycji, które gmina realizowała na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. Przypomniała też, że gmina znalazła się na 50. miejscu w rankingu czasopisma „Wspólnota” pod względem inwestycji. Na tak wysokiej pozycji jeszcze nie była (w Polsce jest około 1200 gmin). Spora część pozostałych chełmskich samorządów znalazła się raczej na odległych miejscach.

– Jest bardzo dobrze. Chyba lepiej nie może być – mówiła wójt. I starała się przymilać, tłumacząc, że udało się to dzięki wysiłkowi i zaangażowaniu radnych, zgodzie i konstruktywnej dyskusji. Dzięki dobrej ekipie pracowników urzędu gminy, kierowników jednostek podległych gminie, sołtysów, którzy są na pierwszej linii działania, a nawet ochotniczym strażom pożarnymi, kołom gospodyń wiejskich i stowarzyszeniom, które funkcjonują na terenie gminy.

Wójt troszkę zaklina rzeczywistość. Bo w radzie gminy wcale nie ma jednomyślności, co pokazały ostatnie głosowania, m.in. nad podatkami. Okazało się wtedy, że wójt nie może liczyć na większość w tak newralgicznych kwestiach. A chociaż rada wydaje się być spokojna, to podobno wśród części radnych od dawna mocno „buzuje” i tylko czekają na okazję, żeby wyrzucić, co im leży na sercu. Podobnie jest z niektórymi mieszkańcami, którzy rozochoceni „sukcesami” gminy nie mogą się doczekać rozwiązania trapiących ich problemów z drogami czy innymi sprawami. Nie wszyscy są też zadowoleni z obsługi interesantów w gminie, o czym na tej samej sesji mówił radny Marian Kister. (bf)