Wójt dostał grzywnę

Andrzej Ćwirta, wójt gminy Wyryki, dostał wysoką grzywnę. Sąd wymierzył mu 1 tys. zł kary za nieterminowe przekazanie dokumentów. Wójt musi też zapłacić 100 zł z tytułu kosztów postępowania sądowego. Obie sumy nie obciążą budżetu gminy, a jedynie portfel Ćwirty.

 

Pod koniec września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wydał postanowienie, na mocy którego wymierzył wójtowi gminy Wyryki – Andrzejowi Ćwircie grzywnę w kwocie 1 tys. zł oraz zwrot kosztów postępowania sądowego dla skarżącego, czyli Leszka Karpiuka. Z tym ostatnim i wójt, i Rada Gminy Wyryki od wielu lat toczą boje o zabranie mu koncesji na sprzedaż alkoholu w prowadzonym przez niego sklepie. To właśnie L. Karpiuk złożył do Urzędu Gminy skargę na – jego zdaniem – wadliwą uchwałę Rady Gminy, który to dokument wójt powinien przekazać dalej, czyli do WSA. Miał na to 30 dni, ale ostatecznie skarga do adresata dotarła po niemal 11 miesiącach. – Wszystko stało się przez nietypowy zbieg okoliczności – mówi wójt. – Sprawą pana Karpiuka zajmował się pracownik, który wszedł w okres przedemerytalny. Często też chorował, w związku z czym nie było go w pracy. Gdy odszedł z urzędu, nie przekazał tych dokumentów swojemu następcy, więc sprawa pozostała nie tylko niezałatwiona, ale też i zapomniana. Sąd w uzasadnieniu wyroku stwierdza, że grzywna nie ma charakteru kary, bo ostatecznie skarga do sądu jednak dotarła – ale restrykcyjny – by miała wymiar dyscyplinujący i by takie sytuacje nie powtarzały się w przyszłości. Trudno z takim uzasadnieniem się nie zgodzić. Sytuacja taka miała miejsce, więc trzeba za to ponieść karę – tłumaczy wójt. A ta mogła być o wiele bardziej surowa, bo sąd mógł wymierzyć grzywnę w wysokości nawet 10-krotności średniego miesięcznego wynagrodzenia. (bm)