WOT. Służba bywa ciężka

Pieniądze, zastrzyk adrenaliny i ochrona stosunku pracy. Terytorialna Służba Wojskowa kusi profitami, ale nie wszyscy dają radę biegać z plecakiem czy mierzyć z broni palnej. W trakcie ćwiczeń na strzelnicy pogotowie zabrało jedną z ochotniczek.

Incydent miał miejsce w trakcie poniedziałkowego szkolenia (29 lipca) na strzelnicy w Srebrzyszczu. Stres związany ze strzelaniem tak dał się we znaki 18-letniej ochotniczce, że dziewczyna w pewnej chwili zasłabła.

– Kobiecie została udzielona natychmiast pierwsza pomoc przez wojskowych ratowników medycznych, którzy zabezpieczali szkolenie na miejscu. Jednak w trosce o jej zdrowie na miejsce dodatkowo zostało wezwane pogotowie – mówi kpt. Damian Stanula, oficer prasowy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Dziewczyna zrezygnowała z dalszego szkolenia. Chętnych na jej miejsce jednak nie brakuje, bo służba w WOT niesie ze sobą wiele korzyści. Terytorialsi przyjeżdżają na szkolenia średnio raz w miesiącu, na weekend. Oprócz zwrotu kosztów dojazdu i pieniędzy za udział w szkoleniu otrzymują 320 zł miesięcznie za tzw. gotowość bojową. Do tego dochodzą dodatki do uposażenia oraz możliwość dofinansowania nauki.

Mało tego, żołnierze TSW są nawet chronieni przed zwolnieniem z pracy, a każdy pracownik, powołany do TSW otrzymuje od pracodawcy (jednorazowo, przy powołaniu) odprawę w wysokości dwutygodniowego wynagrodzenia obliczonego według zasad określonych dla ustalania ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy.

– Służba w WOT cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, tylko w samym projekcie „Wakacje z WOT” zgłosiło się blisko 200 osób. Obecnie lubelska brygada liczy około 3400 żołnierzy i jest jedną z największych brygad OT w kraju. Aktualnie brygada jest w końcowej fazie ukompletowania. Mimo to wciąż prowadzimy rekrutację, a Wojskowe Komendy Uzupełnień w regionie lubelskim odnotowują duże zainteresowanie i chęć służby w naszej formacji – informuje kpt. Stanula.

Nie wszyscy jednak dają radę sprostać szkoleniu wstępnemu. Głównie z powodu kiepskiej kondycji część żołnierzy-ochotników, jak 18-latka, która zasłabła na widok broni, musiała pożegnać się z marzeniami o służbie. Na obecnym szkoleniu podstawowym w Chełmie, ze 109 przybyłych kandydatów zrezygnowało 7 osób. (pc)