Woził dzieci bez uprawnień

Policjanci odholowali autokar na parking

Wracające z wakacji nad morzem dzieci ze Świdnika zmuszone były do przymusowego postoju w Starej Dąbi (gm. Ryki). Wiozący je kierowca najpierw przekroczył dozwoloną prędkość, a w trakcie kontroli policyjnej okazało się, że nie posiada uprawnień do kierowania.


W ubiegły poniedziałek (14 sierpnia) rano funkcjonariusze z ryckiej komendy policji, patrolując krajową „siedemnastkę”, zatrzymali do kontroli drogowej wycieczkowy autokar, którego kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o 36 km/h. W trakcie kontroli i sprawdzania wymaganych dokumentów policjanci stwierdzili, że kierowca – 54-latek z Kraśnika – nie ma uprawnień do kierowania autokarem. Straciły one ważność ponad pół roku temu, a szofer – jak się tłumaczył – nie zwrócił na to uwagi.
Jak informują ryccy policjanci, bardziej od kierowcy całą sytuacją zaskoczeni byli uczestnicy wycieczki i ich opiekunowie zmuszeni do przymusowego postoju. Około 50-cio osobowa grupa dzieci w wieku szkolnym wracała po tygodniowym wypoczynku znad morza do Świdnika. Gdyby nie policyjna kontrola, opiekunowie zapewne nie dowiedzieliby się, że wyjazd z tym kierowcą nie powinien dojść do skutku. Nie wiadomo również, ile jeszcze podobnych grup przewiózłby sam kierowca.  54-latek został ukarany mandatem, autokar odholowano na parking strzeżony, a uczestnicy wycieczki o kilka godzin później wrócili do domu, tym razem z kierowcą z uprawnieniami.
Policja przypomina rodzicom i opiekunom, aby zgłaszali kontrole autokarów, którymi będą podróżować ich dzieci. Mundurowi mogą sprawdzić stan techniczny pojazdu, niezbędne wyposażenie, stan trzeźwości kierowcy oraz wymagane dokumenty. (opr. w)