Wrobiona w fotel

Miał być miękki, stylowy i tani – idealny do relaksu w długie zimowe wieczory. Taki, w którym można zapaść się z książką w ręku lub po prostu odprężyć po ciężkim dniu. Fotela jednak nie ma i nie będzie, bo sprzedawca okazał się oszustem.

We wtorek, 24 listopada, do dyżurnego chełmskiej komendy zgłosiła się 39-letnia mieszkanka Chełma, która poinformowała o oszustwie internetowym.

Jak wynika z historii przedstawionej przez kobietę, kilkanaście dni temu zainteresowała się ona ogłoszeniem dotyczącym sprzedaży fotela. Ofertę sklepu internetowego chełmianka zobaczyła na Facebooku. Skontaktowała się ze sprzedawcą, uzgodniła szczegóły, wysłała pieniądze przelewem i czekała. Cieszyła się, bo w cenie niecałych 400 zł miał być nie tylko fotel, ale i koszty dostawy. Mebel miał dotrzeć do Chełma do 22 listopada. Nie dotarł, a sprzedający zablokował możliwość wysyłania wiadomości przez chełmiankę.

Policjanci wyjaśniają sprawę i apelują o zachowanie ostrożności podczas internetowych zakupów – tym bardziej teraz, w okresie pandemii i przedświątecznym, gdy zdecydowanie częściej zamawiamy, niż kupujemy stacjonarnie.

– Pamiętajmy, że bardzo ważne jest sprawdzenie wiarygodności i rzetelności osób sprzedających interesujący nas asortyment na portalach aukcyjnych, jak też w sklepach internetowych. Do czasu całkowitego sfinalizowania zakupu zachowajmy wszelką korespondencję ze sprzedającym – przestrzega komisarz Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. (pc)