Wtargnęli do ZOO

Nietęgą miał minę rodzic 17-latka z gminy Rejowiec, gdy odbierał syna od zamojskich policjantów. Pijany nastolatek wraz z kolegami wtargnęli na teren zamkniętego ogrodu zoologicznego.

Po sobotnim wyskoku (14 marca) młodzieniec z gminy Rejowiec nieprędko wybierze się z kolegami na wycieczkę. Właśnie tego dnia, po południu, znudzony 17-latek spotkał się ze znajomymi – najpierw trochę wypili, potem postanowili udać się do Zamościa, by pooglądać zwierzęta w tamtejszym ogrodzie zoologicznym.

Niestety, z uwagi na pandemię koronawirusa i wprowadzoną kwarantannę, tamtejsze ZOO do końca marca zostało zamknięte dla zwiedzających. To jednak nie powstrzymało podchmielonych nastolatków przed wejściem na jego teren. 17-latek i jego o dwa lata starszy kolega z pow. świdnickiego przeskoczyli przez ogrodzenie, uszkadzając przy tym jeden z paneli. Tyle tylko dobrego, że nie weszli do klatek ze zwierzętami, bo mogłoby się zakończyć tragicznie.

Kamera zarejestrowała nieproszonych gości, a pracownik ochrony (tuż po godz. 17) wezwał policję.

– Badanie trzeźwości wykazało, że 19-latek znajdował się w stanie po spożyciu alkoholu, natomiast jego młodszy kolega w organizmie miał ponad pół promila alkoholu. 17-latka z komendy odebrał opiekun. O nagannym zachowaniu młokosa dowie się sąd rodzinny, a odpowiedzialności za uszkodzony panel ogrodzenia nie uniknie również 19-latek – informuje asp. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. (pc)