Wypłaty oferowali w pieprzu

63 osoby pokrzywdzone i długa lista zarzutów. Szef firmy uporczywie naruszał prawa swoich pracowników. Zatrudnieni pracowali za darmo lub dostawali do podziału to, co pod koniec dnia zostało w kasie z utargu. Oferowano im nawet płatność w towarze, a właściwie w tym, co zostało na półkach. Najwięcej było pieprzu.

Chodzi o Roberta M.D. z Warszawy, prezesa Centrum Handlowo-Dystrybucyjnym RT Projekt (franczyzobiorcy kilkunastu sklepów „Delikatesy Centrum”, oprócz tego firma zarządzała hurtownią AGD i sklepami internetowymi, prowadziła interesy deweloperskie i gastronomiczne) oraz pełnomocnika prezesa i faktycznie zarządzającego spółką C4 z siedzibą w Chełmie przy ul. Lwowskiej 13 działającej w branży sprzedaży detalicznej.

Prokuratura Rejonowa w Chełmie oskarżyła biznesmena ze stolicy o popełnienie przestępstw z art. 218 par. 1a i 3 kodeksu karnego („Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” oraz „Osoba określona w par. 1a, która będąc zobowiązana orzeczeniem sądu do wypłaty wynagrodzenia za pracę lub innego świadczenia ze stosunku pracy, obowiązku tego nie wykonuje, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3), a także o czyn z art. 225 kk. („Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”).

Lista zarzutów jest długa. Oprócz tego, że dwukrotnie oskarżony udaremnił przeprowadzenie kontroli przez inspektora pracy i specjalisty z chełmskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy, nie stawił się na wezwanie i nie dostarczył żądanych dokumentów, to uporczywe naruszał prawa swoich pracowników. Średnio od września 2017 roku do 12 czerwca tego roku nie wypłacał ludziom pensji w terminie, a w ratach, zlecał wypłaty części wynagrodzenia z utargu, a na koniec nie wypłacił ekwiwalentu za niewykorzystany urlop czy odprawy za zwolnienie z winy pracodawcy.

W grudniu ub. roku Centrum Handlowo-Dystrybucyjne RT ogłosiło swoją upadłość, ale o rychłym końcu delikatesów z „Chrobrego” w Chełmie mówiło się na długo wcześniej. Właśnie dwa lata temu, w 2017 roku, gdy firma przestała płacić pracownikom, półki sklepowe stały puste, a punkty w powiecie były zamykane jeden po drugim, prezes RT Projekt nie chciał rozmawiać na ten temat i unikał kontaktu z „Nowym Tygodniem”. Pracownicy chełmskiej spółki już wtedy wylewali gorzkie żale. Jak mówili, szef proponował im wynagrodzenia w towarze, a że w pewnym momencie na półkach najwięcej było… pieprzu, mieli go sobie wziąć w ramach zaległego wynagrodzenia.

53-letni warszawiak, który sam odmówił podania śledczym swoich miesięcznych zarobków, został również oskarżony o bezprawne zwolnienie pracownicy w ciąży, a także o niezastosowanie się do zaleceń sądu. Zobowiązany orzeczeniem Sądów Rejonowych w Chełmie, Puławach, Włocławku, Lublinie, Białej Podlaskiej i Siedlcach do wypłaty odszkodowań i innych świadczeń 23 byłym pracownikom spółki, nie zrobił tego. Akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie prokuratura ma już gotowy. Niebawem biznesmen stanie przed sądem po raz kolejny, ale tym razem w sprawie karnej.

Budynek przy ul. Lwowskiej 13, w którym mieściły się siedziby obu spółek zarządzanych przez Roberta M. D., a który jest własnością RT Projekt, stoi od dawna pusty. Właściciel ma czas do 31 grudnia 2032 roku, by usunąć z niego groźny dla zdrowia, bo posiadający właściwości rakotwórcze, azbest. W przeciwnym razie będzie musiał rozebrać budynek i tak najpewniej się stanie, o czym już od pewnego czasu mówi się nieoficjalnie. (pc)