Wyrok na prezesa i wiceprezydenta

Siedem miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Po latach postępowania i kilkudziesięciu rozprawach Sąd Rejonowy w Chełmie uznał Zbigniewa Matuszczaka winnym płatnej protekcji. Wobec wiceprezydenta miasta, Stanisława Mościckiego, uznanego winnym przekroczenia uprawnień, sąd nakazał 2 tysiące złotych grzywny i zwrot kosztów. Wyrok jest nieprawomocny. Skazani utrzymują, że są niewinni i już zapowiedzieli apelację, a prezydent Chełma, Agata Fisz, zastanawia się nad konsekwencjami służbowymi dla obu.

W lutym 2013 roku Prokuratura Apelacyjna w Lublinie postawiła Zbigniewowi Matuszczakowi zarzut płatnej protekcji. Były parlamentarzysta, a dziś prezes MPGK, w 2008 roku miał podjąć się pośrednictwa w załatwieniu zgody prezydenta na powieszenie na elewacji „Zorzy” olbrzymiego baneru reklamowego piwa (który faktycznie swojego czasu zawisł na ścianie). Właścicieli firmy „Tokland” (dzierżawiącej niegdyś od miasta kino „Zorza”) zapewniał o swoich wpływach w urzędzie, a za pomoc w załatwieniu sprawy miał przyjąć aparat fotograficzny Canon IXUS 960 IS (wart wtedy 1335 zł). Jak zeznała właścicielka „Toklandu”, Matuszczak miał też oczekiwać jeszcze większych gratyfikacji niż aparat. Na dowód swojej niewinności oraz tego, że nie ma nic do ukrycia, Matuszczak sam zrzekł się immunitetu poselskiego – od początku utrzymywał, że to zemsta za brak pomocy „Toklandowi” przy negocjacjach z władzami miasta ws. przedłużenia umowy na dzierżawę (umowa wygasła z końcem 2009 roku, ale firma nie chciała opuścić budynku. Doszło do plombowania drzwi i odcinania prądu. Ostatecznie miasto pozwoliło, pod pewnymi warunkami, dzierżawić kino do końca 2011 roku. Potem obiekt przeszedł w ręce ChDK. Matuszczak złożył też zawiadomienie do prokuratury o pomówieniu i fałszywych oskarżeniach ze strony właścicieli „Toklandu”, co miał potwierdzić były pracownik firmy.
Zaraz po oskarżeniu Matuszczaka prokuratura przedstawiła kolejne zarzuty. Tym razem wiceprezydentowi Chełma, Stanisławowi Mościckiemu. Ten miał przekroczyć uprawnienia, zgadzając się na wywieszenie reklamy piwa bez koniecznej procedury administracyjnej, działając tym samym na szkodę interesu publicznego (art. 231 par. 1 kk.). Przed sądem, na ławie oskarżonych, Mościcki przekonywał, że podpisana przez niego zgoda na baner była tylko jednym z kilku wymaganych dokumentów (na mocy umowy z 2006 roku), jakie właściciele firmy musieli uzyskać (zostali poinformowani pisemnie przez Wydział Gospodarki Przestrzennej, Architektury i Budownictwa Urzędu Miasta Chełm o konieczności spełnienia wymogów prawa budowlanego. Z racji tego, że nie skompletowali dokumentów i nie uzyskali ostatecznej decyzji, w niedługim czasie reklamę uznano za samowolę budowlaną).
W trakcie żmudnego i przeciągającego się w czasie procesu sąd nakazał śledczym m.in. ustalić, czy baner nie zagrażał bezpieczeństwu przechodniów, a nawet jakim aparatem Matuszczak robił zdjęcia podczas rodzinnych wakacji w 2008 roku. Z kolei obrońca prezesa MPGK pytał, jak to możliwe, że zawiadomienie do prokuratury wpłynęło zaraz po tym, jak właścicielom nie przedłużono umowy dzierżawy kina.
Ostatecznie po kilku latach i 26 rozprawach, w środę (11 października), Sąd Rejonowy w Chełmie wydał wyrok – obaj są winni zarzucanych im czynów. Zbigniew Matuszczak został skazany na 7 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok oraz musi zapłacić 5 tys. zł grzywny. Dodatkowo sąd orzekł o przepadku korzyści (1335 zł) na rzecz Skarbu Państwa, zwrot 90 zł tytułem wydatków oraz 1180 zł kosztów postępowania. Prezydent Mościcki dostał 2 tys. zł grzywny, jako karę za „pominięcie uprzedniego dokonania oceny oddziaływania przedmiotowych robót i instalacji, objętych obowiązkiem zgłoszenia budowlanego”. Musi też zapłacić 1682,54 zł tytułem wydatków oraz 200 zł opłaty. Wyrok jest nieprawomocny, a obaj skazani już zapowiedzieli odwołanie.
– Złożyłem wniosek o uzasadnienie wyroku i, oczywiście, będę składał apelację. Przy rozstrzygnięciu sąd nie uwzględnił żadnego dowodu świadczącego o mojej niewinności. Również w trakcie całego postępowania nie pojawił się żaden nowy, obciążający mnie dowód, poza przewijającym się wciąż pomówieniem ze strony jednej osoby. Dlatego ten wyrok jest dla mnie dziwny i wysoce niesprawiedliwy – komentuje decyzję SR w Chełmie prezes MPGK.
Z-ca prezydent nie chce komentować treści wyroku, przyznaje jedynie, że również skorzysta z prawa do apelacji. – To wyrok sądu pierwszej instancji, w dodatku nieprawomocny, więc w świetle prawa pozostaję niewinny – ucina.
Czy po takiej decyzji sądu na stanowiskach zastępcy prezydent i prezesa MPGK nastąpią zmiany? W ocenie Matuszczaka jest to z pewnością „nowa sytuacja, która wymaga rozmowy z panią prezydent”. Natomiast prezydent Chełma, Agata Fisz, która w trakcie postępowania sądowego zapewniła, że „nie widzi najmniejszych podstaw do wyciągania jakichkolwiek konsekwencji służbowych”, najwyraźniej powoli zmienia zdanie.
– Nie ukrywam, że jestem zaskoczona tą sytuacją, dlatego potrzebuję trochę czasu na jej rozpoznanie, analizę prawną i uzasadnienie. Sprawa jest trudna i choć bardzo wysoko oceniam dotychczasową pracę zarówno wiceprezydenta, jak i prezesa spółki, to muszę się zastanowić, czy takie rozstrzygnięcie sądu nie powinno nieść za sobą konsekwencji służbowych. Należy też pamiętać, że wyroki na ten moment są nieprawomocne – mówi prezydent Fisz. (pc)