Wyrok za seksting

Nastolatka z Włodawy wysyłała „chłopakowi” swoje intymne nagrania. Miały być dowodem jej miłości, a stały się przekleństwem, bo luby podzielił się obscenicznymi treściami z… uczniami Zespołu Szkół w Urszulinie. Amator dziecięcej pornografii właśnie usłyszał wyrok.

Seksting polega na wysyłaniu innym osobom za pośrednictwem internetu lub telefonu komórkowego swoich intymnych zdjęć lub filmów. Jest to niebezpieczne zjawisko, ponieważ w części przypadków takie treści są niezgodne z prawem. Poza tym raz wysłane intymne materiały mogą pozostać w posiadaniu osoby, która je otrzymała i mogą zostać użyte przez nią w dowolny sposób.

Często zdarza się, że trafiają w ręce niepowołanych osób i stają się narzędziem cyberprzemocy: szantażu czy zastraszania osoby, która się na nich znajduje. Mogą również zostać opublikowane w widoku publicznym bez zgody osoby, która na nich jest. Tak też stało się z nagraniami wykonanymi przez nastolatkę z Włodawy, a historia ta znalazła swój finał w sądzie.

W środę (19 czerwca) przed Sądem Rejonowym we Włodawie zapadł wyrok przeciwko młodemu mężczyźnie zamieszkałemu na terenie powiatu włodawskiego. Został on uznany za winnego rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem nieletnich poniżej 15. roku życia. Ten młody człowiek, mający problemy zdrowotne, korespondował z dziewczynką z Włodawy. Nastolatka zakochała się w starszym chłopaku.

Ten wykorzystał ten fakt i poprosił ją o zrobienie intymnych zdjęć i filmików, na których małoletnia oddaje się innej czynności seksualnej. Gdy zauroczenie minęło, mężczyzna opublikował kompromitujący film w mediach społecznościowych i rozpowszechnił wśród uczniów Zespołu Szkół w Urszulinie.

Amator dziecięcej pornografii został bardzo szybko namierzony przez służby i postawiony przed obliczem Temidy. Co działo się za drzwiami sądowej sali, nie wiadomo, bo sędzia wyłączył jej jawność. Wyrok zapadł niecałe dwa tygodnie temu. Oskarżony został uznany na winnego zarzucanych mu czynów i skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Ma też zakaz kontaktów i zbliżania się do pokrzywdzonej.

Ta sprawa pokazuje, jak bardzo trzeba być ostrożnym w tego typu kontaktach. W wieku dojrzewania to naturalne, że młodzież zastanawia się, co na jej temat myślą inni ludzie, ale nikt nie ma prawa zmuszać do wysłania takich zdjęć albo przymuszać do oglądania intymnych zdjęć. Oczywiście są to sprawy bardzo osobiste i intymne, dlatego osoby zagrożone tego typu działalnością mogą szukać pomocy np. w telefonie zaufania dla dzieci i młodzieży pod numerem 116 111. (bm)