Wystarczy iskra. Pożar pod Wereszczynem opanowany dzięki… dzieciom

Kiedy we wtorek pod Biłgorajem zaczynała płonąć Puszcza Solska groźny pożar trzcinowiska zaczął się również rozprzestrzeniać nad Jeziorem Wereszczyńskim w gminie Urszulin. Nie wiadomo o ile większe poczyniłby spustoszenia, gdyby nie bawiące się w pobliżu dzieci.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godz. 18.10. Ogień objął trzcinowiska w rejonie wsi Zastawie, w okolicach Jeziora Wereszczyńskiego, które nazywane jest również Zastawskim lub Bąbelkiem. Do akcji skierowano strażaków z OSP Wereszczyn oraz OSP Urszulin. W wyniku pożaru wypaleniu uległa znaczna część linii brzegowej jeziora. Poważnie uszkodzone zostało również wieloletnie żeremie bobrowe, które od lat stanowiło charakterystyczny element krajobrazu tego miejsca. Ogień zniszczył także liczne ptasie gniazda ukryte w trzcinach. Jak mówi Adam Panasiuk, wójt Urszulina, do tragedii na jeszcze większą skalę prawdopodobnie nie doszło dzięki szybkiej reakcji dzieci. Jak relacjonuje, jego córka z kolegą zauważyli dym i natychmiast poinformowali dorosłych. Dzięki temu strażacy szybko pojawili się na miejscu i zdołali opanować ogień, zanim objął całą linię brzegową jeziora. To kolejny w ostatnich dniach pożar traw i trzcinowisk w regionie. Strażacy oraz przyrodnicy alarmują, że obecna susza sprawia, iż nawet niewielka iskra może doprowadzić do katastrofalnych skutków. Na Polesiu wysychają bagna, rowy melioracyjne i podmokłe tereny, które dotąd stanowiły naturalną ochronę przed ogniem. Szczególnie dużo pożarów jest na terenie gminy Urszulin, gdzie nie tak dawno płonęły min. Trzcinowiska nad Jeziorem Uściwierz. Strażacy po raz kolejny przypominają, że ściółka leśna, trawy, torfowiska, trzcinowiska są ekstremalnie suche i wystarczy najmniejsza iskra, by wzniecić pożar. Już nie tylko apelują, ale wręcz błagają, by nie używać ognia w żadnej postaci przebywając na takich terenach. (bm, Fot. OSP Wereszczyn)