Wysypka po kąpieli

– Po kąpieli w Gliniankach zsypało mi całe ciało. Czerwone krosty swędzą tak bardzo, że trudno wytrzymać – mówi pan Kamil.

Upał wyjątkowo daje się we znaki. Mieszkańcy powiatu chełmskiego szukają ochłodzenia w pobliskich kąpieliskach. Niesłabnącą popularnością cieszą się „Glinianki”. To właśnie tam w piątkowy poranek (17 sierpnia) wykąpał się pan Kamil.

– Gdy tylko wyszedłem z wody, poczułem, że jest coś nie w porządku. Skóra na całym ciele była wysuszona, swędząca, piekąca, a potem było już tylko gorzej – mówi pan Kamil. – Wróciłem do domu i od razu się wykąpałem. Po paru godzinach miałem na całym ciele czerwone krosty. Może na Gliniankach zakwitły sinice albo inne rośliny, które uczulają? Jeśli tak, to powinno być jakieś ostrzeżenie w tej sprawie.

Elżbieta Kuryk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie, mówi, że woda zarówno w „Gliniankach”, jak i wszystkich innych kąpieliskach badana jest na bieżąco i w tym sezonie nie było w tej kwestii żadnych zastrzeżeń.

– Wyniki badań wody na „Gliniankach” są pozytywne – mówi dyrektor Kuryk. – Ludzie miewają różne alergie, mogą być uczuleni na wiele rzeczy. Radzę temu panu, aby udał się do lekarza i wykonał badania w tym kierunku. Nie mieliśmy dotąd żadnych niepokojących sygnałów w tej sprawie. W takich sytuacjach także lekarze przekazują nam informacje o osobach, które zgłaszają się do nich z wysypkami na skórze po kąpieli nad zalewem. Nic takiego do nas nie dotarło. Ale oczywiście przyjrzymy się sprawie. Zwrócimy uwagę zarządcy kąpieliska, aby bacznie sprawdzać, czy woda nie zmienia wyglądu. Wiemy jednak, że zarówno zarządcy zbiorników wodnych, jak i ratownicy każdego dnia sprawdzają to.

Następnego dnia po rozmowie naszej dziennikarki z dyrektor chełmskiego sanepidu, przeprowadzono kontrolę sanitarną na „Gliniankach”.

– Podczas przeprowadzonej kontroli nie stwierdzono żadnych zakwitów sinic ani zanieczyszczeń toni wodnej – mówi Grzegorz Marek, kierownik Sekcji Higieny Komunalnej w chełmskim sanepidzie.

Niepokojący sygnał dotarł też do Krzysztofa Białowicza, dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chełmie, które zarządza zbiornikiem „Glinianki”.

– Pracownicy sanepidu nie mają zastrzeżeń – mówi dyrektor Białowicz. – Nasz pracownik jest na miejscu każdego dnia i sprawdza porządek przy zbiorniku wodnym, a oprócz tego monitoruje temperaturę i przejrzystość wody. Te informacje trafiają potem na stronę internetową. Gdyby nasz pracownik zauważył, że pojawiły się jakieś rośliny, których nie powinno tam być, zareagowałby. Powiadomilibyśmy wtedy sanepid.

W powiecie chełmskim jest osiem kąpielisk (sezon kąpieliskowy na dziewiątym zbiorniku, „Niwie” w Sawinie, trwał do 12 sierpnia br.). Badania sanepidu wykazywały, że we wszystkich zbiornikach przez całe wakacje woda była czysta. Podobnie było w poprzednie lato. Ale wtedy też nad zalewem w Żółtańcach sanepid stwierdzał czystą wodę, a mimo to u kilku osób, które się tam kąpały wyskoczyły czerwone, swędzące krosty. Wówczas również pojawiły się przypuszczenia, że ze względu na upały w wodzie zakwitła roślinność, która może uczulać. Przed kąpielą w zalewie przestrzegano zwłaszcza alergików. (mo)