Wzbiera fala spółdzielczego buntu

Bunt mieszkańców LSM rozszerza się. Protestują przeciw dostawianiu komercyjnych bloków, nazywanych przez zarząd spółdzielni domami seniora. Budowa pierwszego z nich rośnie w oczach mimo sprzeciwów mieszkańców osiedla. Ludzie chcą zmiany władz spółdzielni.

Środowe spotkanie mieszkańców LSM, 16 sierpnia, było jak do tej pory najliczniejszym zebraniem mieszkańców, których coraz bardziej niepokoi rosnąca w oczach budowa komercyjnego budynku, nazywanego przez spółdzielnię LSM „domem seniora”. Wokół terenu okazałej budowy został już postawiony wysoki, metalowy płot.
– Ważne jest, żeby mieszkańcy się zjednoczyli i obudzili, bo ta budowa powstaje na naszych oczach. Potrzebne jest wspólne działanie – apelował prowadzący spotkanie Piotr Gancowski. Ponieważ osiedle Sienkiewicza, po zerwaniu obrad walnego zgromadzenia, nadal pozostaje bez rady osiedla, mieszkańcy chcą doprowadzić do zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia poprzez interwencję w Związku Rewizyjnym Spółdzielni Mieszkaniowych.
– Musimy tylko wszyscy przyjąć na siebie odpowiedzialność za los osiedla i w ponownym walnym zgromadzeniu gromadnie uczestniczyć. Tylko w taki sposób doprowadzimy do rozwiązania rady nadzorczej i zarządu – dodaje pan Piotr.

Jeśli stanie jeden, pojawią się następne

– Nic z tego nie wyjdzie, jeśli będziemy działali w pojedynkę. Musimy teraz myśleć o wszystkich, bo takie same „domy” mają powstać również i na osiedlu Krasińskiego, i na osiedlu Piastowskim. Jeśli stanie jeden, zaraz pojawią się kolejne. To nasza wspólna sprawa – przekonywała Katarzyna Słonecka z osiedla Piastowskiego.
– Nie możemy blokować samej budowy drogi, bo pozwolenie jest wydane rok temu, jest zgoda i wszystko idzie legalnie. Nie możemy tego przeskoczyć, dlatego jedyne, co możemy, to angażować się w zbieranie podpisów wśród członków osiedla. Każdy powinien wziąć to sobie do serca – dodaje Monika Sokołowska.
– To nie jest żaden dom seniora, pytaliśmy w spółdzielni o możliwość zakupu tam mieszkań i usłyszeliśmy, że każdy może kupić tam lokal, nie ma ograniczeń wiekowych. To jest normalny blok, zwykły budynek mieszkalny, który zajmie cały teren zielony! – oburzają się mieszkańcy. – Niestety, niektórzy obudzą się, jak już będzie za późno – ubolewają.

Podział na członków i resztę

Mieszkańcy potrzebują około tysiąca stu podpisów, niestety, decyzję o nadzwyczajnym walnym mogą podejmować tylko członkowie spółdzielni LSM, wielu mieszkańców, którzy od lat mieszkają na LSM dopiero podczas ostatniego walnego zgromadzenia, które było jak dotąd najliczniejszym walnym w historii spółdzielni, przekonało się, że nie są jej członkami, tylko mieszkańcami i nie mogą uczestniczyć w jego obradach. – Nie podoba nam się to dzielenie na członków i mieszkańców i to, że za bycie członkiem spółdzielni trzeba zapłacić – dodawali rozgoryczeni.
Społecznicy z os. Sienkiewicza sprawę rozpoczętej w sierpniu budowy na ich osiedlu zgłosili już w prokuraturze. Zgodnie z przepisami na obecnie ogrodzonej działce mógł powstać jedynie budynek służący ogółowi mieszkańców, a nie komercyjny blok, w którym mieszkania sprzedawane są po cenach komercyjnych – 5 tysięcy za metr kwadratowy. Sprawę badają lubelscy śledczy.

Blok w blok, okno w okno

Zamieszanie z domami seniora na LSM dodatkowo gmatwa fakt, że spółdzielnia już jeden budynek tego typu faktycznie posiada – wybudowany w latach 80-tych dom na osiedlu Prusa przy ul. Pozytywistów. Tam rzeczywiście istnieje ograniczenie wiekowe, a mieszkania nie są własnościowe, tylko rotacyjnie przechodzą na kolejnego użytkownika. „Lokale przydzielane są w pierwszej kolejności dla osób zamieszkałych w zasobach Spółdzielni, w zamian za pozostawienie dotychczas zajmowanych mieszkań do dyspozycji spółdzielni. Posiadają status lokatorskiego prawa do lokalu, bez możliwości zmiany charakteru prawa lokatorskiego na własnościowe lub na odrębną własność lokalu” – czytamy na stronach internetowych spółdzielni LSM. Problem w tym, że te rozporządzenia nie dotyczą komercyjnych budynków zwanych „domami seniora” stawianych współcześnie. – To zwyczajne dogęszczanie osiedla, jeśli się na to zgodzimy, to zupełnie zniknie pierwotny, piękny plan naszych osiedli z wewnętrznymi drogami, zielenią i szerokim, dobrze rozplanowanym ustawieniem bloków. Proszę spojrzeć na to, co dzieje się teraz na osiedlu Konopnickiej, w okolicy Komfortu i Media Marktu. Tam blok stoi w blok, okno w okno, jest dzika deweloperka, a tu jeszcze mamy nasze stare, piękne LSM. Nie pozwólmy zniszczyć tego osiedla – przekonuje kolejna mieszkanka.
Kontrowersyjna budowa, a zwłaszcza umieszczenie jej drogi dojazdowej, budzi sprzeciw nie tylko samych mieszkańców, ale i właścicieli sąsiadujących z nią lokali, którzy właściwie z dnia na dzień zostali otoczeni płotem.– Odkąd rozpoczęła się pod moim lokalem ta budowa, mam mniej klientów. Odczuwam jej skutki w postaci immisji piachu czy kurzu, który po prostu przeszkadza w funkcjonowaniu lokalu gastronomicznego. Wielu z naszych klientów doceniało również nasze usytuowanie z widokiem na wąwóz i zieleń, a teraz mamy przed sobą 2-, 3-metrowy płot, który zasłania nam wszystko – mówi Karol Chojnacki, właściciel firmy Mini Pizza. Jego lokal znajduje się tuż obok tymczasowej drogi dojazdowej, którą codziennie porusza się ciężki sprzęt.
– Nie zamierzam zostawić tej sprawy, – rozmawiam z prawniczką i chcę też działać wspólnie z mieszkańcami, którzy sprzeciwiają się tej budowie. Sąsiadować z budynkiem mieszkalnym planowanym przez spółdzielnię LSM nie chce także Szkoła Podstawowa nr 38, której dyrekcja sprzeciwia się tak bliskiej lokalizacji kolejnego bloku, tuż obok budynku użyteczności publicznej, jakim jest szkoła.– Zawsze byliśmy przeciwni pomysłowi lokalizacji domu seniora (z prasy wiem , że będzie to kolejny blok mieszkalny) tuż przy szkole. Nie będzie to z korzyścią ani dla mieszkańców tego bloku , ani dla uczniów naszej szkoły – mówi Jerzy Jarosiński, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 38 im. Henryka Sienkiewicza. – Ten teren powinien służyć mieszkańcom osiedla jako rekreacyjny z przeznaczeniem m.in. na organizację imprez plenerowych, tj. festynów – dodaje.

Lekcje obok murarzy

Szkoła liczy się z utrudnieniami, jakie przyniesie budowa tuż po oknami, choć nie ukrywa, że nie jest to komfortowa sytuacja, tym bardziej, że w placówce przy ul. Wołodyjowskiego od 1 września br. będzie więcej uczniów, bo dotychczasowa sześcioletnia szkoła, zgodnie założeniami reformy oświaty, staje się ośmioklasową. Mieszkańcy nie zamierzają zrezygnować z prób zablokowania niekorzystnej dla nich budowy. – Planowane działania, zarówno wobec niechcianych inwestycji, jak i samego zarządu LSM, będą ogłoszone w najbliższym czasie – zapowiada Marcin Wociór z Grupy „Nasz LSM – nasza sprawa”.

Problem na os. Piastowskim i niuanse prawne

Problem budowy bloków nazywanych przez spółdzielnię LSM domami seniora nadal dotyczy też osiedla Piastowskiego. Mieszkańcy starają się zablokować planowaną budowę siedmiokondygnacyjnego bloku na tzw. zielonym placu zabaw. Wierzą, że im się to uda, bo pozwolenie na budowę nie zostało jeszcze wydane. – Postępowanie o udzielenie pozwolenia na budowę, z wniosku LSM (28 kwietnia), dotyczącego budowy „domu seniora” przy ul. Kazimierza Wielkiego w Lublinie nie zostało zakończone i nie jest wydana w tym zakresie jakakolwiek decyzja administracyjna – potwierdza Beata Krzyżanowska z biura prasowego ratusza. – Wnioskodawca został wezwany do uzupełnienia braków formalnych. Wydanie decyzji zostanie poprzedzone szczegółową analizą, w szczególności w zakresie zgodności planowanej inwestycji z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz przepisami prawa powszechnie obowiązującymi. Zostanie też szczegółowo zbadana i jeszcze raz oceniona kwestia udziału innych stron w tym postępowaniu – zapowiada pani rzecznik. Jak dodaje, w ostatnich tygodniach prezydent Lublina Krzysztof Żuk spotykał się z mieszkańcami, którzy wyrażają zaniepokojenie planowaną na osiedlu Piastowskim inwestycją. – Na tę chwilę nie wydano żadnych decyzji w tej sprawie, postępowanie jest w toku, kwestia dopuszczenia innych stron w tym postępowaniu będzie jeszcze raz przeanalizowana – wyjaśnia Beata Krzyżanowska.
Nieco inna jest sytuacja mieszkańców osiedla Sienkiewicza. – Pozwolenie na budowę domu opieki społecznej „Dom Seniora” z garażem podziemnym i infrastrukturą zostało wydane w ubiegłym roku (wrzesień 2016) na wniosek właściciela terenu – Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – informuje pani rzecznik. O unieważnienie decyzji w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej pozwolenia na budowę domu opieki społecznej przy ul. Wołodyjowskiego wniosły osoby prywatne. Po odmownej decyzji Urzędu Miasta Lublin mieszkańcy odwołali się do lubelskiego wojewody , ich wniosek jest rozpatrywany w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.  (EM.K.)