Z miotaczem gazu na eksteściową

„Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu, albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku” – mówi art. 193 Kodeksu karnego. O tym, jak jest ze ściganiem za naruszenie miru domowego, w praktyce na własnej skórze przekonała się mieszkanka Chełma.

– Mój syn mieszka i pracuje za granicą. Co miesiąc wysyła matce swojego dziecka tysiąc złotych alimentów. Ma postanowienie sądu ustalające kontakty z chłopcem, a mimo to była żona utrudnia mu wizyty – mówi kobieta.

Tak też było ostatnim razem, gdy mężczyzna przyjechał do kraju. Poszedł po synka, chcąc z nim udać się w odwiedziny do babci. W ślad za nim ruszyła jego eks. Wdarła się do domu byłej teściowej i nie chciała opuścić lokum. – Zgodnie z decyzją sądu tylko pierwsze trzy wizyty u dziecka miały się odbywać w jej obecności. Tymczasem ona wparowała do mojego mieszkania nieproszona, rozsiadła się na kanapie w salonie i przy wszystkich – przy mnie, moim synu, mojej córce i dzieciach – zaczęła wyzywać mego syna od najgorszych. Była wulgarna.

Zabraliśmy dzieci do drugiego pokoju, żeby tam mogły się spokojnie bawić i nie musiały słuchać tego, co mówi ta kobieta. Próbowałam ją grzecznie wyprosić, ale odpyskowała mi, że nie ma zamiaru wyjść i nie przestawała mu ubliżać. Nie mogłam już tego znieść i powiedziałam, że jeśli nie przestanie i nie opuści mojego domu, to nie wytrzymam i wyleję na nią wodę z kubeczka, który trzymałam w ręku. Ona na to, że ma w torebce gaz. Przestraszyłam się, bo nie wiem, jak on działa – opowiada chełmianka.

Po groźbach użycia gazu pieprzowego właścicielka mieszkania wezwała policję. – Patrol przyjechał i stwierdził, że tylko broniła się, bo ją wypraszałam i chciałam polać wodą. Mówiłam, że to mój dom i nie życzę sobie jej obecności, żądam, by natychmiast wyszła, ale nie zamierzali jej wyprowadzić.

Kobieta złożyła zawiadomienie o naruszeniu miru domowego przez byłą synową, ale z komendy przyszła odmowa wszczęcia dochodzenia w tej sprawie. Odwołała się i czeka na decyzję. (pc)