Z nadzieją, że wróci normalność

Niezwykle udanym występem w IV Pucharze Krakowa w taekwon-do, organizowanym przez Związek Sportowy Polska Unia Taekwon-do i Krakowskie Centrum Taekwon-do reprezentanci LKSW Dan Świdnik zakończyli 2020 rok. Pod Wawelem szóstka naszych zawodników w komplecie zdobyła medale!

W grupie dzieci Aleksander Warszawski wywalczył srebro w walkach semi-contact (przegrywając finał jedynie różnicą jednego ostrzeżenia) oraz brąz w kopnięciach szybkościowych.

Wśród młodzików trzykrotnie na podium stawał Kacper Kuraś, wygrywając w walkach semi-contact, zdobywając srebro w technikach specjalnych i brąz w układach. Jakub Ślązak wywalczył brązy w semi-contact i technikach specjalnych, a Aron Ruśniak triumfował w układach.

Prawdziwymi dominatorami okazali się nasi dwaj kadeci, którzy w sześciu startach zdobyli sześć złotych medali. Paweł Wilczopolski wygrał walki semi-contact i light-contact, zaś Kuba Trześniak obok dwóch formuł walki był najlepszy także w układach i technikach specjalnych.

– Start w Krakowie, w imprezie w której wystąpiło ponad 200 sportowców z 6 klubów, głównie z młodszych kategorii wiekowych, był naszą ostatnią imprezą w kończącym się 2020 roku – mówi trener Piotr Bernat. – Potraktowaliśmy go jedynie jako sparing dla chętnych, stąd też mniejszy niż zwykle skład. Cieszy szczególnie fakt, że na podium stanęli nowi zawodnicy – Kuba Ślązak i Olek Warszawski, tym bardziej, że nie mieli łatwej drogi do medali. Aron Ruśniak wygrał układy, ale zaczyna także zdobywać doświadczenia w semi-contact. Kuba Trześniak zaimponował stylem, dominując w każdym pojedynku. Paweł Wilczopolski w obu formułach miał jedynie finały.

O ile w semi-contact był faworytem, to w light-contact do tej pory rywalizował z bardzo zmiennym szczęściem, zaś dla rywala była to podstawowa formuła. Paweł jednak nie dał mu także tutaj szans wygrywając wysoko. Ze względu na pandemię był to nasz jedyny tegoroczny krajowy start w taekwon-do, nie licząc udziałów w imprezach online. Jak i dla innych sportowców – był to dla nas bardzo dziwny rok. Na szczęście dzięki operatywności Polskiego Związku Kickboxingu udało się rozegrać mistrzostwa Polski we wszystkich formułach i kategoriach wiekowych.

W taekwon-do, gdzie imprez jest mniej, ale liczą często po 500-600 uczestników, nie było to niestety możliwe. Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy odbędzie się nasz tradycyjny obóz letni, na szczęście udało nam się go zorganizować, choć w nieco zmniejszonym składzie. Szkoda, że zabrakło innych imprez o charakterze klubowych integracji – letniego pikniku czy turnieju mikołajkowego w Łopienniku, w którym startowaliśmy od lat.

Cieszy fakt, że przetrwaliśmy rok mimo pandemicznych ograniczeń, kilku problemów z salami treningowymi – potrzebne były doraźne zmiany i tymczasowe przenosiny. Od dawna już myślimy i działamy w celu stworzenia stałej siedziby klubu, stałym problemem są jednak fundusze, nadal więc wynajmujemy szkolne sale.

Dobrze układa się współpraca w zespole szkoleniowców, a młodsi instruktorzy przejęli już ode mnie przeważającą część szkolenia w Świdniku zwłaszcza w zakresie przygotowania do walki sportowej. Obecnie klubową kadrę prowadzi Bartłomiej Daniel we współpracy ze mną, nasz narybek i kadrę dzieci szkoli Łukasz Staiński, mastersów Piotr Żołędź, a jako asystentka działa Adrianna Skowrytko, która poza tym nie zawiesiła jeszcze rękawic na kołku i zapowiada, że zamierza kontynuować zawodniczą karierę.

Jak co roku wspiera nas Gmina Miejska Świdnik. W 2021 roku życzymy sobie przede wszystkim możliwości bardziej swobodnego działania, bez kłopotów związanych z koronawirusem. Mamy nadzieję, że wróci normalny system rozgrywek tak w kickboxingu, jak i w taekwon-do, że będziemy mogli rywalizować z naszymi zagranicznymi kolegami i że bez przeszkód odbędzie się kolejny letni obóz, tym razem w Lubeni koło Rzeszowa. Gdyby jeszcze zostały uwieńczone sukcesem nasze starania o klubowy lokal, to byłaby to przyjemna odmiana po trudnym roku 2020 – kończy P. Bernat. MAG